sobota, 31 października 2015

Domowe mleko kokosowe

Domowe mleko kokosowe z wiórków kokosowych, to jak dla mnie - czary. Przepyszne czary!
Jest to tańsza i zdrowsza alternatywa dla kartonowego, kupnego mleka. Podczas, gdy za mleko w kartonie zapłacimy nawet 12 zł, w domowej wersji za 1 l wydamy maksymalnie 4 zł. :) A jaka radość z własnoręcznej roboty! A jaka radość dla podniebienia! 

Składniki:
  • 3 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 szklanki wody

Sposób przygotowania:
Wiórki kokosowe wrzucam do blendera kielichowego i zalewam gorącą (ok. 60-70 stopni) wodą. Zostawiam razem na ok. godzinę. Po upływie godziny włączam blender i intensywnie miksuję przez kilkanaście minut, przerywając co jakiś czas pracę, aby nie dopuścić do przegrzania sprzętu. 
Nad garnkiem rozkładam gazę i przekładam na nią uzyskaną masę. Tworzę z gazy i papki coś na kształt woreczka i dokładnie wyciskam płyn.
Pozostałe w gazie wiórki przekładam do blendera i powtarzam wszystko od początku. 
Obie porcje wyciśniętego mleka przelewam do karafki i można już się cieszyć zdrowym, domowym mlekiem kokosowym :)
Z pozostałościach po wiórkach można śmiało zrobić mąkę kokosową! 

czwartek, 29 października 2015

Słodki mus z banana i awokado, czyli pełnowartościowy deser na śniadanie

Awokado można wychwalać w nieskończoność. Obniża cholesterol, reguluje ciśnienie krwi, jest bogate w witaminy C, A, E, ma wyborny smak.
Awokado należy jeść wtedy, gdy jest dojrzałe. Wtedy jego konsystencja staje się lekko maślana, kremowa, rozpływająca się w ustach. Śniadaniowa kanapka z plastrami awokado, pomidorem i pieprzem, to już chyba klasyk - ale słodki deser z awokado na śniadanie? O, tak! I to deser bezcukrowy :)
Deser będzie idealny w smaku pod warunkiem, że i awokado, i banan będą dojrzałe. 

Składniki: 
- 1 dojrzałe awokado
- 1 dojrzały banan
- 1 łyżka kakao niskotłuszczowego lub karobu
- 3-4 łyżki mleczka kokosowego
- opcjonalnie: łyżeczka masła kokosowego, którego przepis umieszczałam jakiś czas temu (klik po przepis)
- ewentualnie syrop z agawy, jeżeli deser byłby zbyt mało słodki

Sposób przygotowania:
Awokado nacinam wzdłuż, chwytam owoc po obu stronach, przekręcam każdą połową w przeciwnym kierunku. Następnie wyjmuję pestkę i wyjmuję miąższ. Miąższ awokado wrzucam do blendera kielichowego wraz z pozostałymi składnikami (oprócz syropu z agawy). Wszystko razem miksuję przez ok minutę, aż wszystkie składniki połączą się, a deser stanie się kremowy. Próbuję i ewentualnie dodaje kilka kropelek syropu z agawy, jeżeli mus jest zbyt mało słodki. Wstawiam do lodówki. Najlepszy jest schłodzony :)

środa, 28 października 2015

Potrawka z czerwoną soczewicą i batatami w sosie curry

Chociaż plany były na potrawkę z dyni, w roli głównej znowu bataty. Pomimo sezonu na dynię, nie udało mi się kupić wczoraj ładnej, odpowiedniej rozmiarowo dyni. Wybór padł na bataty, które jak zawsze podkreślam, uuuwielbiam!
Potrawka warzywna z batatami wygląda i smakuje jak jesień, która nie oszczędza nas cudnymi słonecznymi dniami. Jest tak ładnie i tak inspirująco!
Potrawka jest jednogarnkowa, ku uciesze wszystkich tych, którzy bałaganu w kuchni nie znoszą. Do garnka wrzuciłam pokrojone na kosteczkę warzywa, które akurat miałam w lodówce. Znalazły się tam więc: oczywiście bataty, zielona fasolka szparagowa, cebula, włoszczyzna (mrożona), czerwona soczewica i cukinia. Wszystko podduszone na bulionie warzywnym i mleczku kokosowym z curry oraz kurkumą dało super efekt! Potrawkę chciałam podać z czarnym ryżem, ale…nie zdążyłam - zjedliśmy ją saute :)

Składniki (na dwie/trzy porcje):
- 1 średnia cebula
- 1/2 cukinii
- garść fasolki szparagowej
- 1 spory batat
- 150 ml mleczka kokosowego z puszki
- włoszczyzna
- 1/2 szklanki suchej czerwonej soczewicy
- 0,5 l bulionu warzywnego
- oliwa z oliwek
- ząbek czosnek
- sól,
- 1,5 łyżeczki kurkumy
- 2,5 łyżeczki curry
- 2 liście laurowe
- pietruszka do dekoracji

Sposób przygotowania:
W garnku gotuję 0,5 l bulionu warzywnego. Wykorzystałam do niego garść mrożonej włoszczyzny, dwa liście laurowe i odrobinę soli. W między czasie cebulę kroję na drobną kosteczkę, czosnek przeciskam i podsmażam razem z cebulą w drugim, większym garnku na oliwie z oliwek - do czasu zarumienienia. Pozostałe warzywa kroję na większą kostkę i dodaję do cebulki wraz z suchą soczewicą i przyprawami. Dobrze mieszam i pozwalam chwilę się podsmażyć. Po ok 3 minutach warzywa zalewam bulionem warzywnym i mleczkiem kokosowym. Wszystko razem podduszam pod przykryciem ok 15 min., mieszając co jakiś czas, aby warzywa nie przywarły do garnka. Jeżeli sos zbyt bardzo zgęstnieje, dodawać odrobinę wody i dalej gotować. Spróbować, dodać ewentualnie przyprawy do smaku. Gotować do czasu, aż bataty staną się soczyste i miękkie. Na koniec dekoruję pietruszką.

wtorek, 27 października 2015

Sałatka z rukolą, pieczonymi łódeczkami batata, granatem i pieczoną ciecierzycą

Dzisiaj drugie śniadanie biorę na wynos. Przygotowałam je sobie już wczoraj wieczorem. Super pyszne i super odżywcze! Batat, granat, ciecierzyca - wszystko razem i nie straszna nam coraz chłodniejsza jesień.
O tym, jak uwielbiam bataty, wspominałam już wcześniej, w poście o frytkach z batatów. Ich słodkość, soczystość pasuje do tak wielu potraw.
Warto pochylić się również nad granatem- mistrzem wartości odżywczych. Zawiera bardzo dużą ilość antyutleniaczy oraz substancji antyoksydacyjnych, a zawarte w owocach przeciwutleniacze spowalniają działania rakotwórcze, wpływają fantastycznie na naszą psychikę. Nic, tylko jeść!
A pieczona ciecierzyca? Doprawiona papryką, solą i oregano smakuje jak… chipsy!
Jeżeli macie ochotę, sałatkę możecie dodatkowo urozmaicić kosteczkami wędzonego tofu, podsmażonymi na patelni. Mnie tofu się skończyło, dlatego wersja uboższa :))))




Składniki (na jedną porcję): 
- 1/2 średniego batata
- dwie garście rukoli
- granat: dwie łyżki nasion
- dwie łyżki ciecierzycy (najlepiej z puszki)
-  wegański jogurt naturalny
- ząbek czosnku
- sól, pieprz, papryka słodka/wędzona/ostra
- koperek
- oliwa z oliwek

Sposób przygotowania:
Batata obieram i kroję w łódeczki. Ciecierzycę osuszam ręcznikiem papierowym i wraz z batatami wrzucam do średniej miski. Dodaję łyżkę oliwy z oliwek oraz przyprawy do smaku: sól, paprykę wędzoną i ostrą (lub słodką - jak to lubi). W bataty i ciecierzycę dobrze wcieram przyprawy oraz oliwę i układam wszystko na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiam do piekarnika na 190 stopni na ok. 15 -20 min. Trzeba doglądać w piekarniku, czy ciecierzyca wraz z batatami nie przypala się.
Ząbek czosnku przeciskam przez wyciskacz do czosnku i łączę go z dwiema łyżkami wegańskiego jogurtu. Dosalam do smaku i dosypuję sporo koperku. W ten sposób powstał nam najprostszy sos do sałatki :)

Lunchbox wykładam rukolą, na to kładę bataty, posypuję ciecierzycą i granatem. Wszystko polewam odrobiną oliwy z oliwek oraz "sosem" czosnkowo-koperkowym. Na wynos, do pracy - jak znalazł! :)

poniedziałek, 26 października 2015

Ciasto gryczane z gruszką według przepisu Mamy

Kolejne ciasto, którego przepis wyczarowała moja Mama i kolejna jesienna propozycja. Ciasto bez cukru, bez oleju. Śmiało więc nadaje się również dla osób na diecie. Od kawałka tego ciasta na pewno nie przytyjecie :)
Ciasto, tak jak moja Mama, - cudowne!

Składniki:
- 2 szklanki mąki gryczanej lub orkiszowej
- 1 szklanka musu gruszkowego (zmiksowana bardzo słodka gruszka)
- 1/3 szklanki mleka roślinnego (w przypadku zbyt gęstego ciasta - dodać więcej)
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka octu
- 2 łyżki część stałej mleka kokosowego
- 1 łyżka syropu z agawy
- 1 gruszka - pokrojona w plasterki na wierzch ciasta
- ok 3 łyżek pokruszonych orzechów na wierzch ciasta





Sposób przygotowania:
Gruszkę miksuję na gładki mus. Wszystkie składniki (oprócz orzechów i gruszki pozostawionej na wierzch ciasta) mieszam dokładnie w sporej misce do połączenia składników. Przelewam do formy, pozostałą gruszkę kroję w plasterki, układam na wierzch ciasta. Wkładam do piekarnika - 175 stopni, ok 60 min. Po wyjęciu z piekarnika wierzch ciasta smaruję syropem z agawy i następnie wysypuję pokruszonymi orzechami.


niedziela, 25 października 2015

Tofu w sosie curry podane z dzikim ryżem

Na niedzielny obiad totalna klasyka. Tofu w sosie curry. To danie zna chyba każdy miłośnik wegańskiej oraz indyjskiej kuchni. Jeżeli jednak nie, to zapraszam do stołu!
Na curry miałam już ochotę od dawna, ale nie ma nic przyjemniejszego niż jedzenie tego dania podczas spokojnego, weekendowego wolego czasu. Delektowanie się zapachem przypraw, aromatycznym smakiem… - O, tak. To jest to. Curry doczekało się więc niedzieli.

Składniki (na dwie porcje)
- ok 150 g Tofu naturalnego
- 1 spora cebula
- 1/2 marchewki
- puszka mleczka kokosowego
- 3 łyżeczki curry
- 1 łyżeczka kurkumy
- sól, pieprz
- 1 łyżeczka papryki ostrej (wg uznania)
- oliwa

Sposób przygotowania:
Cebulę szatkuję na drobno. Podsmażam ją na oliwie do zarumienienia. Gdy cebula zarumieni się, dodaję do niej marchewkę startą na tarce oraz tofu pokrojone w grubą kostkę. Wszystko razem podsmażam przez chwilę, tofu przewracając ostrożnie z każdej strony. Po ok. 2 minutach wszystko razem zalewam mleczkiem kokosowym i dodaję przyprawy. Podduszam wszystko razem ok 15 minut. Ewentualnie dosalam, dopieprzam według uznania.
Podaję z dzikim ryżem. Gotowe! :)

sobota, 24 października 2015

Smoothie kawowe z dodatkiem banana i kakao

Smoothie kawowe, to idealna alternatywa dla popołudniowej lub porannej kawy. Daje porządną dawkę energii, smakuje wybornie i pachnie świeżo mieloną kawą!
Mleko roślinne, banan oraz odrobina syropu z agawy w połączeniu z kawą - smakują wybornie. A smoothie zagryzane dojrzałymi truskawkami… nie ma lepszego popołudniowego podwieczorku :)

Składniki:
- filiżanka czarnej kawy (najlepiej świeżo zmielonej)
- jeden dojrzały banan
- 1/2 szklanki mleka roślinnego - tym razem wybrałam owsiane
- syrop z agawy (ja dodałam niecałą łyżeczkę)
- łyżka kakao
- dodatkowo: świeże owoce do podania i ewentualnie kostki lodu

Sposób podania:
Zaparzam filiżankę czarnej kawy. Banana kroję na mniejsze kawałki i wrzucam do blendera kielichowego wraz z mlekiem, kawą, kakao, syropem z agawy + ewentualnie kostki lodu. Miksuję przez ok 40 sekund, aż z wierzchu pojawi się pianka. Przelewam do szklanki i podaję ze świeżymi owocami.
Gdyby smoothie okazało się zbyt mało słodkie, dodać więcej syropu z agawy. Słodkość zależy przede wszystkim od smaku banana, więc polecam wybrać jak najdojrzalszego.

czwartek, 22 października 2015

Mamusine Ciasto orkiszowo-orzechowe

Kolejna jesienna propozycja, która koniecznie musi pojawić się na Waszym stole, aby godnie jesień uczcić. Pachnące orzechami, miękkie w dotyku, a w smaku…cudo.
Zawiera niezbędne w diecie wegańskiej orzechy oraz mąkę orkiszową. Samo zdrowie i do tego ciasto robi się ekspresowo.
Przepis wyczarowała moja wspaniała Mama, która jest najbardziej wyjątkową kobietą, jaką znam. Oczarowana kuchnią wegańską, kombinuje, łączy składniki, próbuje tak zmyślnie, że powstają takie oto przepyszne cuda.
To właśnie Mama zaraziła mnie pasją do gotowania, to właśnie ona sprawiła, że jestem niesamowicie szczęśliwą osobą.
Ciasto jest wyjątkowe - tak jak moja Mama. Nie zastanawiajcie się więc dłużej tylko raz, dwa i robimy! :)

Składniki: 
- 3 szklanki mąki orkiszowej
- 3/4 szklanki cukru trzcinowego
- 2 łyżeczki sody
- 2 łyżki octu jabłkowego
- 2/3 szklanki oleju
- 2 szklanki mleka roślinnego (najpyszniejsze migdałowe)
- 0,5 szklanki zmiksowanych orzechów (laskowe, włoskie) + 4 łyżki do posypania ciasta
- syrop z agawy

Sposób przygotowania: 
Wszystkie składniki łączą ze sobą w dużej misce. Dobrze mieszam do idealnego połączenia się składników. Piekę w 175 stopniach, ok. 60 minut. Po wyjęciu, ciasto smaruję dokładnie syropem z agawy i obficie posypuję orzechami. Gotowe! :)

Weganizm - podstawowe zagadnienia prawidłowego żywienia

Wokół weganizmu wciąż krążą mity o niedoborach witamin, mało urozmaiconych i mało sycących daniach oraz o niedoborach białka w organizmie. To nieprawda! Jeżeli tylko stosuje się kilka podstawowych zasad, żadne niedobory i anemie nie są nam straszne.

Dieta wegańska opiera się na pięciu podstawowych grupach pokarmowych i to właśnie one powinny znajdować się każdego dnia w naszym menu:
  • ziarna zbóż
  • rośliny strączkowe
  • orzechy/pestki
  • owoce
  • warzywa
Włączając do swojego menu produkty ze wszystkich pięciu wymienionych grup, dostarczamy organizmowi wszystko co niezbędne.
Moja przygoda z wegetarianizmem, a teraz już weganizmem, zaczęła się 5 lat temu. Wtedy też nagłośniona została akcja organizowana przez "Viva!" - Zostań wege na 30 dni. Pomyślałam sobie - czemu nie! Zawsze gdzieś pod skórą czułam, że wegetarianizm to jest odpowiedni dla mnie sposób żywienia - przede wszystkim ze względów etycznych. Nie wiedziałam jednak jak się do tego zabrać. Akcja "Zostań wege na 30 dni!" oferowała 30-dniowe mailowe, codzienne wsparcie z informacjami o wegetarianizmie i propozycjami wege menu. Od tamtej pory moja przygoda z wegetarianizmem ma się świetnie :) Polecam tę akcję wszystkim niezdecydowanym - nadal można zapisać się do programu i otrzymywać garść niezbędnych informacji na temat wege życia.

Co jeść?


1. Produkty zbożowe
Powinny pojawiać się w każdym z posiłków - jako pełnoziarnisty chleb, płatki zbożowe, kasze, ryż (najlepiej dziki), makarony pełnoziarniste.

2. Warzywa i owoce
Według zaleceń powinno spożywać się 5 porcji dziennie. Osobiście polecam koktajle warzywne/owocowe, przekąskę do pracy w postaci sałatki owocowej, soku marchwiowego. Oprócz ogromnej ilości witamin, warzywa i owoce są świetnym źródłem białka oraz zawierają dużą ilość błonnika, poprawiającego prace naszych jelit. 

3. Rośliny strączkowe
Są podstawowym źródłem białka, dla wegan i wegetarian. Do tej grupy zaliczają się np.: soja, soczewica, ciecierzyca, fasola, groch i produkty z nich powstałe jak np. tofu, kotlety sojowe etc. 
Odpowiednia ilość roślin strączkowych dla dorosłej osoby to ok. 1 szklanki dziennie. Polecam potrawy takie jak tofucznica, kotlety z ciecierzycy/soczewicy, zupę z soczewicy - pyszne, sycące i zdrowe! :)

4. Orzechy/pestki
To kolejna grupa niezbędna w diecie wegańskiej. Dziennie powinniśmy zjadać ok. 4 łyżek mieszanki pestek/ziaren/orzechów. Mogą być świetnym dodatkiem do porannej owsianki, sałatki, tofucznicy lub stanowić podstawę dania jak np. pasztet ze słonecznika. 
Orzechy i ziarna zawierają wszystkie najważniejsze minerały: wapń, magnez, fosfor, miedź, cynk.

5. Witamina B12 i Witamina D
Osoby na diecie wegańskiej muszą pamiętać o suplementacji wit B12, a w okresie jesienno-zimowym również wit D. Witamina B12 występuje tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego.
Zalecane jest, aby przyjmować jedną tabletkę wit B12 (dostępne w aptekach) raz dziennie - ta ilość zdecydowanie wystarczy, aby uzupełnić niedobór tej witaminy w organizmie.
Drugą niezbędną do suplementacji witaminą jest wit D. W okresie letnio-wiosennym wystarczą odkryte ramiona, aby organizm uzupełnił sobie jej niedobór. W zimie natomiast nie mamy takiej możliwości, dlatego też zaleca się jej suplementację np. w formie tabletek musujących.

Jeżeli macie jakieś swoje sprawdzone sposoby lub jeżeli suplementujecie w inny sposób - piszcie!
I najważniejsze - Go veggie! :)


środa, 21 października 2015

Spaghetti z pesto z pietruszki

Natka pietruszki, w okresie jesiennym, powinna pojawiać się w naszym menu każdego dnia. Dostarcza organizmowi żelazo, zawiera mnóstwo witaminy C. Oczyszcza również nerki, wzmacnia wzrok. Jest również polecana kobietom w ciąży oraz osobom cierpiącym na anemię.
Jednym słowem pietruszka daje SIŁĘ!

Pietruszkowe pesto zrobiłam dzisiaj rano i zamknęłam w słoiczku. Będzie idealne na kolację - pomyślałam.
W Lidlu tydzień włoski, można śmiało obkupić się w wegańskie makarony - do wyboru, do koloru - więc na kolację postanowiłam zrobić spaghetti.

Składniki na dwie porcje:
- makaron spaghetti
- 3 pęczki natki pietruszki
- 10 pomidorków suszonych
- 5 łyżek oliwy z oliwek
- 2 duże ząbki czosnku
- sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:
Natkę pietruszki wraz z oliwą i czosnkiem blenduję. Miksuję do uzyskania w miarę gładkiej masy. Gdy jest zbyt sucha, dodaję więcej oliwy. Dodaję soli i pieprzu do smaku. Pomidorki suszone kroję na mniejsze kawałki i wraz z pesto wrzucam na suchą patelnię. Chwilę podsmażam, a w tym czasie gotuję makaron w osolonej wodzie.
Gdy makaron ugotuje się mieszam go razem z pesto i pomidorkami. Dekoruję bazylią/pietruszką.

wtorek, 20 października 2015

Masło kokosowe

Domowe masło kokosowe! Proste (robi się w zasadzie samo), przepyszne, bez dodatku cukru, tłuszczu, mleka i innych składników. Wystarczy 300-400 g. wiórków kokosowych i w kuchni pojawia nam się przysmak, któremu nie można się oprzeć. Masło kokosowe może stanowić dodatek do ciast, wege masy budyniowej, wegańskiego sernika, kanapek, lodów, owoców, owsianki, jogurtu lub można go zwyczajnie wyjadać łyżką - i co gorsze - nie móc się mu oprzeć :)

Składniki:
- 300-400 g. wiórków kokosowych

Sposób przygotowania:
Wiórki wrzucam do blendera kielichowego i miksuję na najwyższych obrotach. Po chwili wyłączam blender, aby uniknąć przegrzania. Czynność powtarzam kilkukrotnie aż do momentu, gdy wiórki zaczną wydzielać olej i uzyskiwać kremową konsystencję. Może to potrwać od kilku, do kilkunastu minut.
Przekładam masło do słoiczka. Konsystencja masła po kilku godzinach może stać się bardziej krucha.  Masło przechowywać najlepiej w pokojowej temperaturze. 


poniedziałek, 19 października 2015

Czekoladownik jaglany z borówkami

Czekoladowe ciasto jaglane, z borówkami  i kaszą jaglaną to, jak dla mnie, smak lata. Borówki są w sklepach dostępne prawie cały czas, więc szybciutko do sklepów i przywołujemy lato! :)
Ciasto jest dość sycące i jego jeden kawałek zdecydowanie zaspokoi ochotę na słodkie.

Składniki
  • 150 g wegańskich kruchych ciasteczek/herbatników/markiz
  • 1,5 łyżki oleju kokosowego
  • 2 szklanki szklanki kaszy jaglanej
  • 4 szklanki mleka migdałowego
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 1 gorzka czekolada
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki agaru
  • 250 g borówek amerykańskich
  • 2 łyżki mleczka kokosowego (nie musi być z lodówki)


Przygotwanie:

Ciasto:
Ciasteczka blenduję na pyłek w blenderze kielichowym, dodaję olej kokosowy i miksuje dalej do połączenia się składników. Uzyskaną masę wykładam na tortownicę, uklepuję i wyrównuję. Wkładam do lodówki. 
Kaszę jaglaną gotuję w 3 szklankach mleka migdałowego. Do pozostałego mleka dodaję 1 łyżeczkę agaru, intensywnie mieszam, a następnie podgrzewam ok. 2 min. 
Gdy kasza się ugotuje, dodaje do niej pozostałe mleko z agarem oraz ksylitol i wszystko razem dokładnie blenduję i odstawiam do ostygnięcia.
Gorzką czekoladę rozpuszczam i dodaje wraz z kakao do masy jaglanej. Wszystko dokładnie ze sobą mieszam do połączenia składników. 
Uzyskaną masę przekładam na schłodzony spód, dokładnie rozprowadzam. Wstawiam do lodówki na ok. 1 godzinę.

Wege "Galaretka" z borówek:
Borówki (zostawiam kilkanaście borówek do dekoracji galaretki) wraz z mleczkiem kokosowym blenduję na gładką masę.  Do masy borówkowej dodaje 1 łyżeczkę agaru i intensywnie mieszam. Gdy składniki połączą się stawiam na kuchence i gotuję ok 2 min. Ostudzoną borówkową galaretkę przekładam na wierzch ciasta i dekoruje pozostałymi borówkami. Wstawiam na 5 godzin do lodówki.

piątek, 16 października 2015

Sałatka z awokado, tofu i truskawkami

Lekka, słoneczna, pyszna! Taka jest ta sałatka. Nadaje się zarówno na kolacje we dwoje, jak i na wynos - do pracy. Bogactwo wartości odżywczych, smaków, idealna na jesienną porę. Obniża cholesterol, korzystnie wpływa na samopoczucie kobiet w ciąży, ma same plusy. 
Wykorzystuję awokado do wielu potraw. Makarony, sałatki, tofucznica, a nawet do deserów! 
Dzisiaj sałatka z dodatkiem truskawek, awokado i tofu. Py-cho-ta :)

Składniki:
  • 2 garście mixu sałat (ja kupuję te z Biedronki)
  • ok. 1/8 kostki tofu naturalnego
  • 1/2 dojrzałego awokado
  • 5 słodkich truskawek
  • pestki słonecznika
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz

Sposób przygotowania:
Sałatę myję pod bieżącą wodą, osuszam ręcznikiem papierowym i układam na talerzu. Awokado przekrajam na pół, łyżeczką podważam miąższ i wyjmuję. Kroję awokado na 2 cm kawałki. Tofu kroję na małe kosteczki i wraz z awokado wrzucam na patelnię skropioną oliwą z oliwek. Dosalam i podprażam ok 3-4 minut. Truskawki kroję na płaskie plasterki i układam na sałacie. Na wierzch przekładam tofu i awokado z patelni, wszystko posypuję pieprzem i solą pestkami słonecznika oraz skrapiam oliwą z oliwek. Gotowe! :)

Zupa-Krem z jarmużu

U mnie potraw jarmużowych ciąg dalszy. Coś trzeba zrobić z całą siatką kupionego jarmużu :) 
Zupa-Krem to idealna propozycja na jesienny obiad. Zdrowa, smaczna, dodająca energii i pachnąca jesienią. Istotą odpowiedniego smaku zupy z jarmużu jest jej doprawienie. Czosnek i liść laurowy nadaje zupie wyrazistego smaku.
Przyznam, że nigdy wcześniej ani nie jadłam, ani nie robiłam zupy z jarmużu.
Kompletnie nie mogłam wyobrazić sobie jej smaku.
Po zrobieniu zaskoczyła mnie niezwykle pozytywnie! Wyrazisty smak i zapach. Polecam :)
Składniki: 
- ok. 2 szklanek posiekanego jarmużu
- 5 średnich ziemniaków
- włoszczyzna (ja użyłam mrożonej)
- 4 ząbki czosnku
- liść laurowy
- zioła prowansalskie
- 1,3 l wody
- sól, pieprz
- oliwa z oliwek
Sposób przygotowania: Włoszczyznę podgotowuję w osolonej wodzie (1,3 l), ziemniaki kroję w kosteczkę i dodaję do gotującego się bulionu warzywnego. Czosnek szatkuję i podsmażam na oliwie z oliwek. Gdy się lekko zbrązowi, dodaję wraz z przyprawami do gotującej się zupy. Jarmuż oczyszczam z grubego korzenia, drobno kroję i łącze z pozostałymi składnikami. Gotuję ok. 10 min. Po tym czasie wszystko dokładnie blenduję na gładką masę. Doprawiam do smaku. Zupę podaję z listkami bazylii, posypaną prażonym sezamem.

czwartek, 15 października 2015

Chipsy z jarmużu


Czy może być coś przyjemniejszego niż spokojny wieczór w domu z ukochaną osobą, do tego dobry film i lekko tlący się kominek? Chyba nie :) Takie mam plany na dzisiejszy wieczór, a do filmu przydałaby się jeszcze jakaś przekąska.
Z uwagi na to, że zmagam się z jesiennym przeziębieniem, mam niebywałą ochotę na wyraziste smaki. Kupiłam całą siatkę jarmużu i dzisiejszy dzień jest pod jego hasłem.
Kolejna partia chipsów z jarmużu na dzisiejszy wieczór właśnie wyszła z piekarnika.
Teraz tylko wybrać dobry film :)

Składniki: 
- 2 szklanki jarmużu
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- sól
- pieprz cayenne

Sposób przygotowania:
Piekarnik nagrzewam, 160 stopni. Blachę do pieczenia wykładam papierem. Jarmuż myję pod bieżącą wodą, osuszam ręcznikiem. Wycinam gruby korzeń z każdego listka. Do miski wlewam 2 łyżki oliwy z oliwek, 1/4 łyżeczki soli, 1/4 pieprzu cayenne. Mieszam dokładnie. Do miski przekładam oczyszczony jarmuż i dokładnie wcieram w niego oliwę wraz z przyprawami.
Listki układam na blaszce i wkładam do piekarnika na ok. 10 min. Jarmuż po wyjęciu powinien być chrupiący, jeżeli nie jest, wstawić z powrotem do piekarnika na ok 1-2 minuty.

Tofucznica z awokado i jarmużem

Tofucznica, to idealny pomysł na początek dnia. Ciepła, sycąca, aromatyczna. Można ją przyrządzić na wiele sposobów, w zależności na co danego dnia ma się ochotę. Ja w lodówce miałam jarmuż i awokado, zaliczane do superfood, które trzeba było szybko wykorzystać przed zepsuciem. Padło na tofucznicę :)
Tym razem użyłam tofu pół na pół: wędzonego (Polsoia) i naturalnego (Solida Food).
Awokado zdecydowałam się chwilę podprażyć na patelni z kilkoma kropelkami oliwy z oliwek. Awokado smakuje wtedy jak pieczone ziemniaczki!
Po takiej tofucznicy na śniadanie dzień staje się od razu bardziej słoneczny :)

Składniki: 
- 1/4 kostki tofu wędzonego
- 1/4 kostki tofu naturalnego
- garść jarmużu
- 1/2 awokado
- sól, pieprz, pieprz cayenne
- 1/2 łyżeczki kurkumy
- oliwa z oliwek

Sposób przygotowania:
Awokado przekrajam nożem na pół, przekręcam dwie połówki w przeciwne strony i rozdzielam. Pestkę podważam łyżeczką i wyjmuję miąższ. Kroję na 0,5 cm. kosteczki i przekładam na skropioną oliwą z oliwek patelnię. Chwilkę podprażam. W tym czasie myję jarmuż, odsączam z niego wodę i szatkuję na dość drobno. Dorzucam do awokado i podduszam na patelni ok 2 min.
Tofu rozdrabniam widelcem i dodaję do pozostałych składników na patelni wraz z przyprawami. Podsmażam ok 2 min, mieszając od czasu, do czasu.
Na koniec skrapiam odrobiną oliwy z oliwek i gotowe!

środa, 14 października 2015

Fit batoniki

Fit batoniki to chyba jedna z moich ulubionych przekąsek. Gdy wiem, że czeka mnie trudny i ciężki dzień, biorę batonika do torby i nic nie jest mi straszne :) 










Składniki:
-1,5 szklanki płatków owsianych górskich
-  nerkowce rozdrobnione, rodzynki, suszony kokos (razem wychodzi tego ok. jednej szklanki dodatków)

- łyżka oleju kokosowego
- piec dużych łyżek miodu 

- 3 łyżki masła orzechowego 
- 1/4 szklanki żurawiny
- 5 daktyli


Sposób przygotowania:

Miód i masło orzechowe roztapiam w garnuszku. Żurawinę i daktyle miksuję na gładką masę. Gdy składniki roztopią się, dodaję resztę składników i mieszam wszystko razem. Powstałą masę wykładam na formę, wyrównuję, uklepuję i wkładam do lodówki na godzine. Potem kroję na kształt batoników i gotowe! 


W przypadku, gdyby nie chciały się wystarczająco sklejać, proponowałabym dodać większą ilość masła orzechowego i oleju kokosowego i włożyć na całą noc do zamrażarki. Emotikon 

Wege - Burger Jaglany

Lubicie fastfoody? A fastfoody w wersji slow? Ja zdecydowanie wolę w tej wersji :) Wege-Burgery to propozycja dla dużych i małych. Można je zrobić na wiele sposobów, jednak sekret leży w smaku kotlecików. 
Ja postawiłam dzisiaj na szybkie kotlety z kaszy jaglanej - tzw. pewniaki, które nie zajmą mi dużo czasu i nie rozpadną się w piekarniku. Na wege-burgera skusił się nawet mój mięsożerny ukochany domownik - czyli dobre! 

Składniki na kotlety (przepis na ok 9 całkiem sporych kotletów)
  • 200 g kaszy jaglanej
  • pół szklanki prażonego słonecznika i prażonego sezamu
  • garść poszatkowanej świeżej pietruszki
  • średnia czerwona cebula
  • 6 łyżek oleju
  • 3 łyżki mąki (ja użyłam pszennej)
  • 1/2 łyżeczka ziół prowansalskich 
  • sól, pieprz
  • pieprz cayenne - do smaku

Sposób przygotowania: 

Kaszę jaglaną gotuję według instrukcji na opakowaniu. Cebulę kroję na drobną kostkę i przekładam do miski wraz z olejem, mąką, pietruszką. Sezam i słonecznik prażę na suchej patelni, po czym dodaję do pozostałych składników. Gdy kasza się ugotuje, przekładam ją do miski i dokładnie mieszam wszystkie składniki. Dodaję przyprawy - próbuję :) Jeżeli jest wystarczająco słone i pieprzne, formuję średniej wielkości kotleciki, układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiam do piekarnika na 25 min, 190 stopni. Po ok 15 minutach przewracam kotleciki na drugą stronę. 

Bułkę rozkrajam i chwilę grilluję w piekarniku. Wyjmuję, każdą z połówek smaruję niewielką ilością majonezu ryżowego (wege) i eko ketchupu, i układam kolejno: liść sałaty, kotlecik, plaster czerwonej cebuli, plaster pomidora, listki bazylii. Składam i nic już nie powstrzymuje przed zjedzeniem :))))))) 

wtorek, 13 października 2015

Lody bananowe w 5 minut

Czy możliwe są kremowe lody będąc na diecie wegańskiej? Tak! Lody z bananów to słodkie odkrycie roku. Smakują jak kremowe lody, na bazie nabiałowych produktów. Aksamitne, rozpływające się w ustach, bez grama cukru, tłuszczu i produktów zwierzęcych.
Ja w swojej zamrażarce zawsze mam kilka porcji zamrożonych bananów. Kiedy najdzie mnie ochota na lody - wyciągam, miksuję i gotowe :)
Ach! Deser poobiedni może być tak pyszny i przyrządzany w 5 minut.

Składniki:
- banany (jedna porcja, to 1-1,5 banana)
- 3 łyżki mleka roślinnego
- dodatkowo: syrop z agawy/klonowy/daktylowy
- orzechy/rodzynki - co lubicie :)

Sposób przygotowania:
Banany kroję na centymetrowe plasterki i mrożę minimum 12 godzin. Zawsze w zamrażarce mam kilka porcji mrożonych bananów. Im bardziej zmrożone, tym lepiej.
Gdy się zamrożą, wrzucam do blendera kielichowego, dolewam 3 łyżki mleka roślinnego i blenduję na gładką, kremową masę. Łyżką do lodów powstałe lody przekładam do pucharków, dekoruję orzechami, bananami niemrożonymi i ewentualnie polewam odrobiną syropu. Tak szybkie, a tak pyszne!!!

Pasta bezjajeczna

Pasta bezjajeczna, to największe oszustwo smakowe wegańskich kubków smakowych. Gdy moja Mama po raz pierwszy poczęstowała mnie pastą, nie chciałam wierzyć, że tam nie ma nabiału, a moi niewegańscy znajomi nawet nie zorientowali się, że podałam im beznabiałową pastę :)
Przepis ten jest przepisem mojej Mamy, która smak pasty bezjajecznej dopracowywała przez jakiś czas. I jest! Proszę Państwa - oto pasta bezjajeczna, która smakuje jak jajeczna podawana przez Babcię na Wielkanoc! :)


Składniki:
- 300 g sera tofu
- 3 łyżki kaszy jaglanej
- pęczek szczypiorku
- czarna sól
- biała sól
- pieprz
- 1/3 łyżeczki kurkumy
- majonez wegański/olej lniany/śmietana sojowa
- łyżka mleka sojowego
- 2 łyżki startego sera żółtego 
wegańskiego Violife

Sposób przygotowania:
Ser tofu kruszę do miski, kaszę jaglaną gotuję w osolonej wodzie. Gdy się ugotuje dodaję do sera tofu. Szczypiorek kroję bardzo drobno i łączę wraz z tofu i kaszą, dodaję starty na tarce ser wegański. Wszystko intensywnie mieszam i dodaję przyprawy. Tu nadchodzi moment, że trzeba co chwilę próbować pastę, aby uzyskać smak, który Wam będzie pasował. Na koniec dodaję mleka sojowego, majonezu (lub innego wymienionego tłuszczu).
Pastę podawać z chlebem, obficie posypaną szczypiorkiem.

poniedziałek, 12 października 2015

Frytki z batatów

Dzisiaj propozycja dla miłośników podjadania podczas filmu lub meczu. Zdrowe frytki w wersji slow, czyli frytki z batatów! Bataty, inaczej słodkie ziemniaki, goszczą na polskich stołach znacznie rzadziej niż tradycyjne ziemniaki. A szkoda, bo bataty przewyższają je pod względem wartości odżywczych i właściwości zdrowotnych.

Wraz z narzeczonym wróciliśmy do domu po całym dniu pracy i włączyliśmy film. Ale jak film, to fajnie byłoby coś pochrupać. Na szczęście w lodówce był jeden duży batat - 30 min. pieczenia i sycąca przekąska, zamiast kolacji pojawiła się na stole :)


Składniki (na dwie osoby):
- jeden duży batat
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/4 łyżeczki pieprzu
- 1/2 łyżeczki papryki chilli
- szczypta papryka słodka
- 2 łyżki oliwy z oliwek

Sposób przygotowania:

Piekarnik nagrzewam - 220 stopni. Batata myję, obieram ze skóry i kroję w słupki (kształt większych frytek). Do miski wlewam oliwę z oliwek, wsypuję przyprawy. Bataty przekładam do miski i dokładnie mieszam wraz z oliwą i przyprawami. Układam na blaszce, wyłożonej papierem do pieczenia i wkładam do piekarnika. Piekę ok 25 minut, aż bataty staną się miękkie. 



Kokosowo-kakaowy pudding z tapioki z dodatkiem ananasa

Tapioka, to produkt skrobiowy otrzymywany z manioku. Wygląda jak małe kuleczki styropianu, jest bezsmakowa, więc możemy przyrządzić ją na wiele różnych sposobów. Znajdziecie ją w sklepach w dziale z azjatyckimi produktami i możecie spotkać się z jej drobniejszą i większą wersją. Ja osobiście wybieram drobniejszą tapiokę.
Poniedziałkowe śniadanie przygotowałam sobie już w niedzielę wieczorem i był to kokosowo-kakaowy pudding z tapioki z dodatkiem ananasa. Przygotowania śniadania zajęło mi 10 min :)
Śniadanie na wynos, ładnie wyglądające, pachnące i niezwykle cieszące moje kubki smakowe. Idealny „kop” na początek tygodnia rozpoczęty w biegu.
Składniki:
  • ok 3/4 szklanki mleka kokosowego
  • 1,5 łyżki tapioki (ja użyłam tej drobnej). 
  • 1 łyżka kakao
  • szczypta ksylitolu lub innego słodu
  • dwa plasterki ananasa z puszki

Sposób przygotowania: 

Mleko wraz z tapioką podgrzewam w garnuszku, następnie dosypuję kakao i ksylitol. Gotuję ok 10 min do czasu, aż tapioka napęcznieje i stanie się przezroczysta. W tym czasie mieszam, aby tapioka nie przywarła do dna garnuszka. 
Zdejmuje z ognia, czekam aż chwilkę ostygnie. Na dno słoiczka kroję w kostkę plasterek ananasa. Na ananasowy spód przelewam uzyskaną masę tapiokową . Wstawiam do lodówki (w moim przypadku było to na całą noc) i rano dekoruję ananasem :) Proste, pożywne, pyszne, ładne i na wynos! Takie śniadania uwielbiam :)

niedziela, 11 października 2015

Wegańskie pierogi ruskie

Chodziły za mną pierogi. I to koniecznie ruskie! Ale wegańskie ruskie, to da się zrobić? Oczywiście, że tak! :) Z powodu niespodziewanie wolnego niedzielnego popołudnia, zakasałam rękawy i wzięłam się do roboty. Uwierzcie mi, że nie odróżnilibyście w smaku pierogów wegańskich od tych niewegańskich :) Zamiast sera tradycyjnego użyłam sera tofu, a ciasto na pierogi zrobiłam tylko z mąki i wody. Ach, pychota!!!!


Składniki (przepis na ok. 40 pierogów).

Ciasto:
  • ok 300 g mąki - ja użyłam pszennej
  • woda „na oko” - ok. 1 szklanki
  • 1/2 łyżeczki soli

Farsz:
  • jedna naprawdę duża cebula
  • 5 średnich ziemniaków
  • kostka tofu naturalnego
  • pieprz
  • sól
  • olej roślinny

Sposób przygotowania: 
Mąkę wraz z wodą wyrabiam w sporej misce do uzyskania elastycznego ciasta. Gdy klei się do rąk, dosypać mąki. Gdy staje się za suche - odrobinę wody. Ciasto wyrabia się "na oko", ciężko podać idealne proporcje. Najważniejsze jest to, żeby ciasto było elastyczne i nie za suche. 
Po wyrobieniu ciasta odstawiam je w misce pod czystą ściereczką.

Cebulę kroję na bardzo drobną kostkę i podsmażam na rozgrzanej z olejem patelni. Ziemniaki gotuję w skórkach, osolonej wodzie. Gdy się ugotują rozgniatam je, dodaję do nich podsmażoną cebulę oraz pokruszone tofu. Wszystko bardzo dokładnie ze sobą mieszam, po czym dodaję soli i pieprzu do smaku. Smak farszu powinien być wyrazisty, absolutnie nie mdły. 

Ciasto rozwałkowuję na blacie posypanym mąką i wycinam kółeczka (ja wycinałam okrągłą szklanką - miała idealny wymiar:)). W każde kółko nakładam czubatą łyżeczkę farszu, uklepuję i sklejam pierożka. Pierogi gotuję we wrzącej, osolonej wodzie ok 1 min (na średni garnek wkładam po 6-7 pierożków). Po wyjęciu przepłukuję zimną wodą, aby uniknąć sklejenia. Smacznego!!!! :)



Wegańskie „ptasie mleczko” z nasionami chia

Ten lekki i nieprzesłodzony deser skradł serca wielu moim znajomym. „To jest naprawdę wegańskie? Bez mleka, jajek i sera?” Tak, naprawdę! :) Przepis ten znalazłam w internecie (www.truetastehunters.com) i trochę zmodyfikowałam.
Głównym składnikiem warstw jest mleczko kokosowe. Poza nim jest bardzo niewiele innych składników. W przepisie podałam propozycję słodzenia ksylitolem. Jeżeli jednak chcecie posłodzić  innym słodem, to proponowałabym cukier trzcinowy (może nadać jednak warstwie białej niechciany-  brązowy odcień) lub syropem klonowym, syropem z agawy (jest najbardziej mdły z syropów) lub daktylowym (pycha!). Smak będzie wtedy odrobinę inny, ale nie gorszy :) 
Ptasie mleczko jest "30 minutowe”. W pół godziny wyczarujecie wyjątkowy deser, który smakuje również dzieciom! 
Uwielbiam mleczko kokosowe, który jest niezwykle elastycznym produktem w kuchni. Dodać je można np. do zup, drugich dań, ciast lub zrobić z niego bitą śmietanę. Zawsze jest w mojej lodówce kilka puszek rezerwowych.

Pisałam o agarze, jako o jednym ze składników. Co to i gdzie go dostać? Agar to, najprościej mówiąc, roślinna odmiana żelatyny. Ścina masę, nadaje jej odpowiednią konsystencję. Ja agar kupuję w pobliskich, dobrze zaopatrzonych delikatesach. Na ogół agar można znaleźć na półkach z pokarmem dla "bezglutenowców" lub w dziale z proszkami do pieczenia, sodą etc. Da się go łatwo dostać :)


Składniki: 
  • 2 puszki mleka kokosowego
  • 2 czubate łyżki kakao niskotłuszczowego
  • 3 łyżki nasion chia
  • 3,5 łyżeczki agaru
  • 4-5 czubatych łyżek ksylitolu
  • 220 ml mleka roślinnego (oczywiście wybieram ulubione migdałowe)
  • kilka kropel olejku waniliowego
  • wiórki kokosa i suszony kokos do posypania



Sposób przygotowania:

Warstwa ciemna-  spodnia i wierzchnia: w niewielkim garnuszku podgrzewam mleko kokosowe, 50 ml mleka roślinnego, kakao oraz dwie łyżki ksylitolu. Intensywnie mieszam przez cały czas podgrzewania. W momencie zawrzenia zmniejszam ogień i dodaję 1,5 łyżeczki agaru. Gotuję wszystko razem ok 10 min cały czas intensywnie mieszając. Gdy wszystkie grudki się rozpuszczą (może to wymagać „wcierania” grudek łyżką w dno garnuszka, nie poddawajcie się :) ) połowę masy przelewam do kwadratowej formy na ciasto. Wkładam do lodówki na minimum 10 min i biorę się za robienie masy środkowej - białej.

Warstwa środkowa - biała: Tak jak w przypadku masy ciemnej - podgrzewam mleko kokosowe w garnuszku wraz z 150 ml mleka roślinnego, 2 łyżkami ksylitolu, olejkiem waniliowym oraz nasionami chia. W momencie zawrzenia, dodaję 1,5 łyżeczki agaru i intensywnie mieszam ok 10 minut do rozpuszczenia się wszystkich grudek. 

Wyjmuję zastygniętą ciemną masę z lodówki i przelewam na nią uzyskaną całą białą masę. Wstawiam z powrotem do lodówki na ok 20 min. Po zastygnięciu masy białej wracamy do pozostałej nam w garnuszku ciemnej masy, która zdążyła już zmienić stan z ciekłego na stały. Wlewamy do niej 20 ml mleka roślinnego i podgrzewamy znów intensywnie mieszając. Gdy masa rozpuści nam się na nowo przelewamy ją do formy, tworząc ostatnią - wierzchnią warstwę. Wkładam na 15 minut do lodówki, do czasu zastygnięcia wszystkich warstw. Gdy to nastąpi posypuję obficie wiórkami kokosowymi i dekoruję suszonym kokosem. 
Niebo w gębie :)

sobota, 10 października 2015

Makaron żytni ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i wędzonym tofu.

Sobotnie, wolne popołudnie zaowocowało powstaniem obiadowego dania, na które nie mam niestety czasu w ciągu tygodnia.
Słońce wpadało przez okno i spowodowało, że nabrałam ochoty na wakacyjne jedzenie. Suszone pomidory, szpinak, oliwa z oliwek, czosnek - to smaki przywołujące lato. Gdy zaczęłam gotować, włoskie zapachy uniosły się w całym domu i uśpiły wszystkich moich domowników :) 
Zdecydowałam się na użycie dodatków takich jak: pomidory suszone, szpinak, tofu wędzone, oliwa z oliwek, czosnek i przyprawy. Ubrałam się ciepło i obiad zjadłam na balkonie, korzystając z pięknego słońca.

Składniki:
  • makaron żytni 
  • szpinak (najlepiej świeży, ja niestety nie miałam, więc użyłam mrożonego)
  • 4 suszone pomidorki ze słoika
  • 1 ząbek czosnku
  • tofu wędzone 20 g
  • 1 łyżka prażonych pestek słonecznika
  • olej kokosowy do smażenia
  • pietruszka do dekoracji
Sposób przygotowania: 

Szpinak, z racji tego, że miałam mrożony, poddusiłam na patelni z dodatkiem 1/3 szklanki wody. Gdy całkowicie się rozmroził zestawiłam z kuchenki i poczekałam, aż cała woda z patelni wyparuje. Pomidorki suszone pokroiłam na 0,5 cm kawałki i dodałam do szpinaku wraz z łyżką zalewy z pomidorowego słoiczka i postawiłam ponownie na małym ogniu. Podsmażałam przez chwilę, dodając pestki słonecznika, sól oraz czosnek. W między czasie na drugiej, niewielkiej patelni rozgrzanej wraz z olejem kokosowym zaczęłam podsmażać tofu - pokrojone w małe kosteczki. Makaron ugotowałam w osolonej wodzie. 
Gdy makaron się ugotował przełożyłam go do miseczki, nałożyłam szpinak z pomidorkami, a wierzchu ułożyłam podsmażone tofu. Udekorowałam pietruszką. Wszystko na koniec skropiłam oliwą z oliwek… mniam!!!! :)

Zupa - Krem z kalafiora z imbirem i pietruszką

Dzisiaj miał być post o kotlecikach z ciecierzycy, a wyszedł... krem z kalafiora.
Złapało mnie jesienne przeziębienie i szalenie nabrałam ochoty na coś gorącego o intensywnym zapachu. Padło na kalafiora, którego uwielbiam ze względu na możliwość wydobycia z niego wielu smaków.
Zupa krem z kalafiora to zupa bardzo szybka w przygotowaniu. Lubię, gdy ma smak indyjskich przypraw i nie ma bladego koloru. Dlatego też dodałam przyprawy takie jak kurkuma (nadaje żółtawego koloru) oraz aromatyczny imbir. Dodałam również paprykę (ostrą i słodką). Bardzo sycące i stawiające na nogi! Idealne na jesienne katary. 



Składniki:
  • surowy kalafior
  • garść świeżej pietruszki
  • 2 średnie ziemniaki
  • 1/2 łyżki imbiru
  • 1/4 łyżki kurkumy
  • papryka chilli (ilość według uznania - ja dałam 1,5 łyżeczki, wyszła pikantna)
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • sól
  • 1/2 łyżeczki pieprzu białego
  • łyżka oliwy z oliwek
  • prażone ziarna słonecznika
Sposób przygotowania:

Ziemniaki podgotowuję w garnuszku w osolonej wodzie. Wyjmuję je niedogotowane i kroję na kosteczki. Podsmażam ok 2 minuty na oliwie z oliwek, dodając wszystkie przyprawy, oprócz soli i pieprzu. Kalafiora dzielę na niewielkie kawałki i gotuję w osolonej wodzie do miękkości, dodając po chwili lekko podsmażone ziemniaki wraz z oliwą i przyprawami. Po ugotowaniu, odlewam część wody - w zależności od tego, jaką konsystencję chcę uzyskać. Ja lubię, jak zupa jest dość gęsta. 
Wszystko blenduję na gładką masę i doprawiam solą i pieprzem do smaku. Na koniec posypuję obficie pietruszką i ziarnami uprażonego słonecznika. Podawać gorące, wtedy daje najlepszego „kopa” :)


piątek, 9 października 2015

Skąd wziąć te wszystkie dziwne rzeczy, czyli o tym, gdzie zaopatruję swoją spiżarenkę

Często znajomi pytają mnie, skąd wziąć te wszystkie obcobrzmiące składniki. Przez ich niepopularność, gotowanie roślinne, czy nawet wegetariańskie, wydaje się być trudne. Spotkałam się z takimi opiniami już nie raz. Nic bardziej mylnego! :) Gotowanie roślinne nie jest trudne, trzeba znać tylko odpowiednie zamienniki popularnych produktów. W mojej małej spiżarni znajdują się zawsze (oczywiście oprócz owoców i warzyw): mąka żytnia, orkiszowa, pszenna, nasiona chia, tofu, siemię lniane, olej kokosowy, daktyle, syrop z agawy, sezam, soczewica, ciecierzyca, mleczko kokosowe, mleka roślinne (migdałoweeee! :)), pestki słonecznika, żurawina, płatki owsiane, czarna sól, ryż dziki, makarony żytnie, soda oczyszczona, kakao. To są absolutne must have, z których już ogromnie dużo da się wyczarować. :)
Ponieważ odstawiłam również nabiał i wszystkie składniki pochodzenia zwierzęcego w lodówce mam zawsze sery i jogurty wegańskie. 



Skąd to wszystko wziąć? Można zaopatrywać się w okolicznych sklepach ze zdrową żywnością lub w dobrych delikatesach, ale ja preferuję otrzymanie paczki pod same drzwi z uwagi na moje lenistwo zakupowe :) 
Produkty "nabiałowe", czyli sery wegańskie, jogurty, pasztety roślinne zamawiam w internecie na stronie www.evergreen.pl, a nasiona, olej kokosowy, ryże, makarony etc. na stronie www.drpelc.pl


To co, kiedy kurier z Waszą paczka zapuka do drzwi?  :)

Pieczona owsianka z bananem i cynamonem

Owsianka, to temat rzeka - Ile domów, tyle różnych pomysłów na owsianki
Nigdy jednak nie byłam do końca przekonana jej płynnej formie… Niby smakuje, ale wstając rano nie było to moim wymarzonym śniadaniem. Wiedząc jednak, że to zdrowe, że dostarcza organizmowi niezbędnych składników, postanowiłam powalczyć i nie poddawać się z owsiankowymi kaprysami. Owsiankę więc zapiekłam w piekarniku. Powiem jedno - pychota! Moje strachy związane z tą „potrawą” rozwiały się bardzo szybko. Zapieczona owsianka wskakuje do mojego ulubionego menu! Królowa wśród owsianek! 

Składniki:
  • 5 łyżek płatków owsianych górskich
  • pół szklanki mleka roślinnego (ja jak zwykle wybieram migdałowe)
  • 1 łyżka kakao odtłuszczonego
  • 1 banan
  • łyżeczka masła orzechowego
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • sezam do posypania
  • dodatki: zmielona/poszatkowana mieszanka orzechów, siemię lniane, pestki dyni, żurawina
Sposób przygotowania:

Banana wraz z masłem orzechowym blenduję na gładką masę. Do niepodgrzanego mleka dodaję kakao i intensywnie mieszam do rozpuszczenia się wszystkich grudek. Mlekiem zalewam płatki i zblendowanego wcześniej banana z masłem orzechowym i wszystko razem raz jeszcze dokładnie mieszam łyżką. Uzyskaną masę przelewam do naczynia żaroodpornego lub formy na ciasto (ja użyłam tej jednorazowej) i wkładam do piekarnika. Piekę ok 20 min. w 180 stopniach. Owsiankę w piekarniku należy doglądać z uwagi na dość łatwe przypalenie. Wyjmuję, dekoruję plasterkami bananów, posypuję sezamem.


czwartek, 8 października 2015

Tofucznica na ostro z kurkumą i pomidorami

Tofucznica, to ostatnio moja ulubiona pozycja śniadaniowo-kolacyjna. Tak jak i owsiankę, można zrobić ją na mnóstwo sposobów. Jajecznica z tofu, to alternatywna wersja tej jajecznej - i to smaczniejsza!
Z racji tego, że uwielbiam ostre potrawy, dzisiaj na moim talerzu i tofucznica stała się pikantna.


Wybrałam tofu wędzone, ponieważ w tofucznicy ten smak najbardziej mi odpowiada. Oczywiście możecie wybrać również to naturalne.

Czarna sól to niezbędny składnik przy próbie "oszukania" smaku jajek. Nadaje ona potrawom właśnie lekko jajeczny posmak, który uwielbiam. Bardzo polecam.



Składniki (na dwie porcje): 

  • tofu wędzone 100 g
  • 1/2 pomidora
  • 1/2 małej cebulki
  • łyżeczka oleju kokosowego do smażenia
  • szczypiorek
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • pieprz cayenne 
  • pieprz czarny
  • sól czarna
  • sól himalajska
  • 2 łyżki wody


Sposób przygotowania: 

Pomidora wyparzam i obieram ze skóry. Kroję go w drobną kostkę i podsmażam na rozgrzanej patelni z olejem kokosowym. Po chwili dodaje dwie łyżki wody i pomidory podduszam przez ok 2 minuty. Po tym czasie dorzucam pokrojoną w drobną kosteczkę cebulę wraz z pieprzem cayenne. Ja sypię go dużo, natomiast o jego ilości muszą zadecydować Wasze kubki smakowe :)
Gdy wszystko się poddusi, a woda wyparuje, rozdrabniam widelcem tofu i przekładam na patelnię posypując kurkumą, solą czarną oraz himalajską do smaku. Podsmażam na małym ogniu, co chwilę mieszając - ok 4 min. 
Na koniec obficie posypuję szczypiorkiem i podaje z chlebem. 

Tofucznica nadaje się zarówno na śniadanie, jak i kolację! :)


fot. Arek Nawrocki 


Szybkie czekoladowe wege Babeczki z Gruszką

Zaczynają się chłodniejsze dni, a im temperatura na dworze niższa, tym ochota na słodycze pojawia się u mnie coraz większa. Wolny wieczór w domu zaowocował powstaniem niezwykle prostych i szybkich roślinnych, czekoladowych babeczek z dodatkiem słodkiej gruszki.

Potrzebne będą papilotki (12 sztuk) i forma na muffiny. Ja użyłam silikonowej.

Składniki: 

Składniki suche:
  • 1 szklanka mąki orkiszowej lub żytniej
  • 0,5 szklanki mąki pszennej
  • 2 czubate łyżki kakao (ja wybrałam to niskotłuszczowe)
  • 4 łyżki ksylitolu lub cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
Składniki mokre:
  • 1 szklanka wody
  • 1 łyżeczka octu
  • 5 łyżek oleju kokosowego lub jeżeli nie chcemy, aby babeczki miały kokosowy posmak oleju roślinnego
Dodatkowe:
  • 1 gruszka

Sposób przygotowania:

W jednej miseczce łączę składniki suche, w drugiej mokre. Produkty w miskach dobrze mieszam, po czym przelewam produkty mokre do suchych. Intensywnie mieszam do czasu połączenia się składników. Układam papilotki w foremce na muffiny i chochelką przelewam do nich ciasto (do 70% wysokości papilotek). Gruszkę obieram, kroję na centymetrowe kostki. Wkładam po jednej kostce gruszki do każdej z babeczek. Babeczki piekę w nagrzanym wcześniej piekarniku ok. 25-30 min. w 180 stopniach. Przed wyjęciem, wbijam nóż w jedną z babeczek i sprawdzam, czy ciasto nie oblepia noża. Jeżeli nóż jest czysty - babeczki gotowe są do wyjęcia :)

Smacznego! :)

fot. Arek Nawrocki