środa, 30 grudnia 2015

Flaczki z boczniaków po bułgarsku

















Tylko nie krzyczcie, przeciwnicy mięsnego nazewnictwa wege potraw, za słowo flaczki. Nie wiem, gdzie boczniak ma flaczki, ale w tej zupie ma je na pewno!

Flaczki z boczniaków, to moje ostatnie wielkie odkrycie. Mama poczęstowała mnie tą zupą i niewiele czekałam, żeby zrobić ją sama w domu.

Jakiś czas temu otrzymałam w prezencie bułgarską przyprawę: Szarena sól (inaczej - kolorowa sól lub szara sól). Jest to przyprawa wyjątkowa, nadaje się do marynat, konserw, przetworów. W Bułgarii stosowana jest praktycznie do wszystkich potraw. Skład tej przyprawy można odtworzyć samemu w domu i jest to mieszanka: sól, czerwona papryka (słodka i ostra), mąka kukurydziana, sminduh i czubryca (cząber górski). Gotową Sareną Sól kupicie w dobrych sklepach z przyprawami lub w internecie. Oj warto, bardzo!
Przed Wami więc flaczki z boczniaków po bułgarsku!

Składniki: 
- 400 g boczniaków
- 1 średnia cebula
- 1 pietruszka
- 1 marchewka
- 3 ziemniaki
- garść natki pietruszki
- oliwa
- liść laurowy
- 4 kulki ziela angielskiego
- 1,5 l wody
- 1 łyżeczka szarena sól lub proporcjonalnie 1 łyżeczka mieszanki: cząber górski, pieprz, papryka ostra i słodka, sminduh
- sól do smaku
- 1/2 łyżeczka majeranku
- 1/2 łyżeczki imbiru

Sposób przygotowania:
Pokrojoną drobno cebulę podsmażam w garnku na oliwie. W między czasie boczniaki myję, osuszam ręcznikiem papierowym i kroję na paseczki przypominające "flaczki". Dodaję je do lekko zarumienionej cebuli. Dodaję sól i podsmażam razem jeszcze przez kilka minut. Gdy grzyby z cebulką zaczną dawać ładny zapach, wlewam wodę oraz pokrojone na plasterki marchewkę, pietruszkę oraz pokrojone w kostkę ziemniaki. Dodaję wszystkie przyprawy i gotuję razem ok. 20 minut, aż ziemniaki staną się miękkie. Na koniec dodaję soli i pieprzu do smaku. Podaję z dużą ilością poszatkowanej pietruszki.

wtorek, 15 grudnia 2015

Śledzie boczniakowe

Co powiecie na śledzie na Boże Narodzenie? Tak, też jestem na tak, ale obowiązkowo w wegańskiej wersji. Kupujcie więc boczniaki i do dzieła. Nic trudnego, a pyszne, że ło matko! Zaskoczycie wszystkich gości i samych siebie smakiem boczniaków śledziowych (lub śledzi boczniakowych) :)

Składniki (na jeden słoik 0,5):

- 300 g boczniaków
- 1/3 szklanki oleju lnianego
- 4/5 łyżek octu
- 1 duża cebula
- 8 kulek ziela angielskiego
- pieprz kolorowy, sól, pieprz.
- 2-3 liście laurowe
- 2 goździki

Sposób przygotowania:

Boczniaki myję i osuszam ręcznikiem papierowym. Nacieram je solą i pieprzem. Na patelni rozgrzewam tłuszcz i podsmażam boczniaki z każdej ze stron ok. 3 minut. W między czasie cebulę kroję na piórka i również podsmażam do lekkiego zarumienienia na patelni.
Przygotowuję marynatę: w miseczce łączę ze sobą olej, ocet oraz przyprawy (około: 1/4 łyżeczki pieprzu, 1/2 łyżeczki soli - zależy od słoika - trzeba próbować :)). Wszystko intensywnie mieszam.
Podsmażone boczniaki kroję na mniejsze kawałki (jeżeli potrzeba). Cebulę zdejmuję z patelni i układam po kolei w słoiku: warstwę cebuli, boczniaki, kolejna warstwę cebuli i na końcu boczniaki. Wszystko zalewam marynatą, zamykam słoik i zostawiam w lodówce na minimum 24 godziny.

środa, 9 grudnia 2015

Wegański bigos na Boże Narodzenie

Boże Narodzenie bez bigosu? Absolutnie nie! Wegański Bigos z zieloną soczewicą i tofu zastąpi na wigilijnym stole jego mięsną wersję. I to zastąpi w sposób bardzo godny :)

Składniki:

- 0,5 kg białej kapusty
- 0,5 kg kapusty kiszonej
- 1 szklanka zielonej soczewicy
- kostka tofu wędzonego
- 10 suszonych śliwek
- 20 g suszonych grzybów namoczonych wcześniej kilka godzin w wodzie
- 1 duża cebula
- 1/4 szklanki wytrawnego czerwonego wina
- 2 ząbki czosnku
- 2 liście laurowe
- 4 goździki
- 5 kulek ziela angielskiego
- 2 łyżeczki wędzonej papryki
- 1 i 1/2 łyżeczki majeranku
- 1 i 1/2 łyżeczki tymianku
- 1/4 łyżeczki rozmarynu
- 3 łyżki sosu sojowego
- sól, pieprz
- oliwa

Sposób przygotowania: 
Dzień wcześniej grzybki zalewam wodą i odstawiam na kilka godzin.
Do garnka, w którym będę gotować bigos wlewam oliwę (tak, aby przykryła dno) i dodaję pokrojoną w kostkę cebulę oraz przeciśnięty czosnek. Kapustę białą szatkuję i dodaję do zarumienionej cebuli wraz z zielem angielskim, liśćmi laurowymi, goździkami i szklanką wody. W między czasie tofu kroję na 0,5 cm kostkę i podsmażam na patelni z oliwą do czasu uzyskania złotego koloru, a soczewicą gotuję według instrukcji na opakowaniu. Gdy kapusta zmięknie, dodaję do niej podsmażone tofu, poszatkowaną kiszoną kapustę, pokrojone na mniejsze kawałki suszone grzyby, suszone śliwki, pozostałe przyprawy, ugotowaną soczewicę i sos sojowy. Całość zalewam wodą po moczonych grzybkach i szklanką wody. Gotuję ok. 60 minut na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aby bigos nie przywarł do garnka. Na koniec dodaję wino i gotuję wszystko razem jeszcze ok. 40 minut. Dodaję soli i pieprzu do smaku. Bigos najlepiej smakuje na drugi/trzeci dzień.

sobota, 5 grudnia 2015

Idealny krem daktylowo - śliwkowy

Tym kremem nadziać można świąteczne ciasteczka, ciasta, zjeść rano na śniadanie z kromką świeżego chleba lub zwyczajnie wyjeść łyżką ze słoika (moja ulubiona wersja!).
Pachnie jak zima, smakuje jak Święta. Moi domownicy oszaleli na punkcie tego kremu! Oszalejcie i Wy :)

Składniki:
- 3/4 szklanki daktyli
- 1/4 szklanki śliwek suszonych
- 3/4 puszki ciecierzycy (bez zalewy)
- 2 czubate łyżki kakao niskotłuszczowego
- 1/4 szklanki mleka roślinnego (polecam migdałowe)
- 1/4 łyżeczki przyprawy piernikowej
- orzechy do posypania

Sposób przygotowania:
Daktyle i śliwki zalewam wrzącą wodą i odstawiam na ok. 10 min. Do pojemnika blendera (z ostrzami) przekładam ciecierzycę odsączoną z zalewy i miksuję ją na gładką masę. W trakcie miksowania dolewam mleka roślinnego i miksuję jeszcze przez 2 min. Dodaję kakao, przyprawę piernikową oraz zmiękczone daktyle ze śliwkami. Wszystko miksuję przez kilka minut na idealnie gładką masę. Jeżeli krem jest zbyt gęsty dodaję większa ilość mleka roślinnego. Posypuję migdałami, orzechami i przetrzymuję w lodówce maksymalnie 3-4 dni.

niedziela, 29 listopada 2015

Pasztet z czerwonej soczewicy



Wegańskie Święta wcale nie muszą być trudne do przygotowania! Wystarczy chociażby zakupić czerwoną soczewicę i warzywa, i wyczarować przepyszny, rozpływający się w ustach, z chrupiącą skórką pasztet. Podać go można z sosem chrzanowym, czy jak kto woli - z żurawiną. Jest bardzo prosty i efektowny, a potrzebujecie tylko kilku składników, aby mieć na Bożonarodzeniowym stole ten przysmak!


Składniki:
- 1 szklanka suchej czerwonej soczewicy
- 1/2 szklanki kaszy jaglanej
- 2 marchewki
- 1 pietruszka
- 1/2 niewielkiego pora 
- kawałek selera
- 2 spore ząbki czosnku
- 2 spore cebule
- garść natki pietruszki
- sól, sól ziołowa, majeranek, pieprz
- 2 łyżki ziaren słonecznika
- olej
- margaryna wegańska do wysmarowania foremek + bułka tarta do wysypania foremek

Sposób przygotowania:
Cebulę kroję w kostkę i podsmażam na patelni. Po kilku minutach dodaję starte na tarce/pokrojone drobno warzywa, pokrojony czosnek i wraz z solą oraz pieprzem podduszam wszystko ok 10 minut pod przykryciem. Gdy cebula zeszkli się na złoty kolor, a warzywa staną się miękkie, przekładam razem do pojemnika blendera i blenduję na gładką masę. W między czasie gotuję w jednym garnku (3-4 szklanki osolonej wody) soczewicę i kaszę jaglaną. Gdy się rozgotują i wchłoną całą wodę, dodaję do zblendowanych warzyw i wszystko razem miksuję jeszcze raz bardzo dokładnie. Dodaję soli, pieprzu, soli ziołowej i majeranku do smaku. Na koniec szatkuję natkę pietruszki i dodaję ją do masy. Foremki dokładnie smaruję wegańską margaryną i wysypuję bułką tartą (ja wybrałam bezglutenową). Masę przekładam do foremek, z wierzchu posypuję ziarnami słonecznika i wstawiam do nagrzanego piekarnika (180 stopni, góra-dół) na ok. 70-90 minut. Pasztet powinien być przypieczony z wierzchu, boki powinny odchodzić od formy, a w środku nie powinien być zbyt miękki.
Pasztet po wyjęciu z piekarnika polecam zostawić w foremkach do wystudzenia i następnie wstawić na noc do lodówki. Najlepszy jest na drugi dzień :))))


środa, 25 listopada 2015

Chleb Pani Irenki na zakwasie żytnim

Pieczenie chleba, to moja ulubiona czynność w kuchni. Wymaga czasu, cierpliwości, żadnego z punktów przepisu nie można ominąć i każdemu z nich trzeba poświęcić szczególną uwagę.
Domowy chleb różni się po stokroć od tego kupionego w sklepie. Jeżeli ktoś z Was nie miał okazji spróbować choć raz domowego chleba, koniecznie musi to zmienić. Na Boże Narodzenie będzie idealny!

Przepis na chleb wraz z zakwasem dostałam od Pani Irenki, która przepis ten opracowywała przez dłuższy czas, aby chleb był idealny. I uwierzcie mi - jest.
Postanowiłam więc, że przepis Pani Irenki musi wręcz pojawić się na blogu. Musi i koniec!

Kilka ważnych rad:
- zakwas trzymamy w lodówce
- zakwas musi być wyjęty z lodówki na ok. 2 godziny przed planowanym pieczeniem
- po każdym pieczeniu, dokarmiamy zakwas - dodajemy ok 3-5 łyżek mąki żytniej typ 720 + ok. 5 łyżek letniej wody. Intensywnie mieszam i pozostawiam do wyrośnięcia bez przykrycia (ok 1 godzina), następnie słoik zakręcam wstawiam do lodówki. Czynność powtarzam po każdym pieczeniu.
- jeżeli chleb pieczemy rzadko, zakwas musi być dokarmiony min. 1 x w tygodniu

Składniki (na 3/4 chleby - foremki dł. 25 cm):
- 3-5 łyżek zakwasu żytniego
- 1 kg mąki pszennej (Szymanowskiej)
- 2 niepełne kubki mąki żytniej typ 720
- 1 niepełny kubek mąki orkiszowej
- 3 płaskie łyżki soli
- 1,5 l wody
- 1/2 kubka pestek słonecznika i siemienia lnianego

Sposób przygotowania:
Wszystkie składniki łączę ze sobą w dużej misce i przez ok 5 minut miksuję mikserem do dokładnego wymieszania wszystkich składników.
Przekładam ciasto do bardzo dobrze wysmarowanych wegańską margaryną foremek. Wstawiam foremki do zimnego piekarnika (na drugą półeczkę od dołu z włączoną funkcją lampki) i pozostawiam na ok 6 godzin. do wyrośnięcia. Gdy ciasto wyrośnie, włączam piekarnik na 170 stopni i piekę przez 40 minut (góra-dół). Po tym czasie, wyłączam piekarnik, uchylam drzwiczki i zostawiam chleb jeszcze przez ok 10 minut. Wyjmuję z piekarnika, czekam do całkowitego wystygnięcia i dopiero wyjmuję z foremki.

poniedziałek, 23 listopada 2015

Deser kasztanowy

Pieczone kasztany jadłam niedawno po raz pierwszy i zakochałam się w nich od pierwszego spróbowania. Lekko słodkie, z nutą orzechową o cudownej konsystencji, idealne na jesienno-zimowy wieczór.
Kasztany są źródłem energii, zawierają potas, magnez, wapń i witaminę C! Są również dostępne a najbardziej popularnych sklepach sieciowych.

Deser z pieczonych kasztanów, uwierzcie mi lub nie, jest tak pyszny, że zjadłam (o zgrozo!) 2 pucharki. Nie pytajcie, kiedy przechodzę na dietę…

Składniki (na 2 porcje):
- 200 g kasztanów jadalnych
- 200 ml mleczka kokosowego z puszki
- 50 g gorzkiej czekolady
- 1/2 szklanki wody
- 1/4 łyżeczki cynamonu
- 1 i 1/2 łyżki ksylitolu lub innego słodu (może być np. syrop z agawy).
- pestki granatu

Sposób przygotowania:
Kasztany myję i osuszam ręcznikiem papierowym. Każdego kasztana układam na blaszce i papierze do pieczenia na jego płaskiej stronie, a jego wierzchnią stronę nacinam ostrym nożem w kształt litery X. Im dłuższe będzie nacięcie, tym potem łatwiej będzie obrać kasztana z łupinki.
Wstawiam do piekarnika na ok 15 min, 180 stopni (góra-dół). Kasztany będą gotowe, kiedy łupinki lekko się pootwierają.
Gdy kasztany się upieką, pozostawiam je do wystygnięcia i obieram z łupinek. Szatkuję i zalewam 1/2 szklanki wody. Gotuję ok 10 min. na małym ogniu wraz z 1 łyżką słodu.
Miksuję blenderem na gładkie puree, dodając stopniowo mleczko kokosowe, cynamon i 1/2 łyżkę słodu.
W między czasie rozpuszczam czekoladę w kąpieli wodnej. Gdy się rozpuści, dodaję ją do puree i miksuję do uzyskania gładkiego kremu. Jeżeli konsystencja będzie zbyt gęsta, dodać odrobinę więcej mleczka kokosowego. Podaję z dużą ilością pestek granatu. Deser najlepiej smakuje schłodzony.





niedziela, 22 listopada 2015

Wędzona kartoflanka z chipsami z jarmużu i grzankami

Jeżeli podacie tę zupę mięsożercom, to uwierzcie mi - żaden nie zorientuje się, że jest bez mięsa! Podana mocno podgrzana, z chipsami z jarmużu i grzankami stała się hitem na moim stole. W największym stopniu za jej smak odpowiedzialna jest fantastyczna papryka wędzona. Tu nie ma co pisać, to trzeba spróbować!

Składniki (na ok 5 porcji):
Zupa:
- 1 l /1,5 l bulionu warzywnego
- 1/2 kostki warzywnej (ja użyłam tej z Rossmana)
- 8 średnich ziemniaków
- 1 płaska łyżka papryki wędzonej
- sól, pieprz

Chipsy z jarmużu:
- kilkanaście oczyszczonych liści jarmużu
- oliwa z oliwek
- sól

Grzanki:
- kromka chleba

Sposób przygotowania:
Bulion warzywny gotuję wraz z obranymi i pokrojonymi w kostkę ziemniakami w osolonej wodzie. Gdy ziemniaki staną się miękkie, dodają 1 płaską łyżkę papryki wędzonej i gotuję jeszcze przez 2 minuty. Następnie wszystko blenduję na gładki krem. Jeżeli zupa wyjdzie zbyt gęsta, proponuję dodać odrobinę wody. Próbuję i dodaję pieprzu i soli do smaku.
W międzyczasie robię chipsy z jarmużu (przepis po kliknięciu) oraz grzanki. Kromkę chleba kroję na drobną kosteczkę i układam na blaszce razem z jarmużem. Piekę go do momentu, aż grzanki zarumienią się i staną się chrupiące, czyli ok 10 minut. Tak jak chipsy z jarmużu.
Zupę podaję bardzo gorącą wraz z grzankami i kilkoma chipsami z jarmużu.

piątek, 20 listopada 2015

Deser bezowy (bez jajek) z bitą śmietaną (bez mleka) i owocami

Tak, tak, dobrze przeczytaliście. Beza BEZ JAJEK! To nie czary, a najprawdziwsza beza pod słońcem - i smakowo, i wizualnie. Kto nie wierzy, musi sam spróbować. Zrobienie bezy bezjajecznej nie jest trudne, ale wymaga duuużo cierpliwości.
Ten deser robiła kiedyś moja Mama, jak byłam dzieckiem. Robiła go w wersji niewegańskiej - tradycyjna beza oraz tradycyjna bita śmietana. Był przepyszny, zajadałam się nim z ogromną przyjemnością. Postanowiłam więc reaktywować ten smak, ale w wersji całkowicie roślinnej!
Co więc zamiast jajek? Możecie być zaskoczeni: woda z puszki z ciecierzycą. Ten absurdalny składnik, który zawsze lądował w zlewie, jako "niepotrzebny", ma wreszcie swoje mocne 5 minut. To właśnie woda po cieciorce wyczaruje nam przepiękną, białą, słodką bezę.


Kilka ważnych rad:
- temperatura pieczenia bezy nie może przekroczyć 120 stopni. Konieczny jest również termoobieg. Beza musi się w zasadzie suszyć, a nie piec.
- piana bezy musi być ubita na sztywno. Do tego celu użyłam blendera ręcznego z końcówką "trzepaczka".
- jako słodu, użyłam cukru pudru
- przy suszeniu bezy trzeba uzbroić się w cierpliwość. Przy temperaturze 100 stopni, suszyć musi się minimum 3 godziny (a nawet więcej).
- po upływie 3 godzin należy sprawdzić, czy beza jest już wysuszona -  lekko uderzyć w nią nożem. Jeżeli jest twarda i sucha oraz bez problemu odchodzi od papieru do pieczenia - jest gotowa. Jezeli nie, należy wudłużyć czas pieczenia, ale nie zwiększać temperatury.
- po wysuszeniu, bezę zostawić na kilka godzin w uchylonym, wyłączonym piekarniku.
- aby uzyskać bitą śmietanę, mleczko kokosowe musi być schłodzone w lodówce przynajmniej 12 godzin, najlepiej ubijało mi się firmy Tao Tao, Kier, VitAsia lub Kier. Ekstrakt z kokosa musi być min. 74%.

Składniki:
Beza:
- woda z jednej puszki z ciecierzycą
- 1 szklanka cukru pudru
- 1 łyżka soku z cytryny

Bita śmietana:
- puszka mleczka kokosowego
- 2 łyżki ksylitolu

- Owoce (ja wybrałam maliny i truskawki)

Sposób przygotowania:

  • Wodę z puszki ciecierzycy przelewam do wysokiego naczynia i ubijam na sztywną pianę. Może to potrwać nawet do 30 minut. Piana powinna być na tyle sztywna, że po odwróceniu naczynia, nie drgnie. 
  • Pod koniec ubijania dodaję cukier puder oraz łyżkę soku z cytryny.
  • Wykładam ubitą pianę na blachę, wyłożoną papierem do pieczenia, formuję z niej kształt i wstawiam do nagrzanego do 100 stopni piekarnika. W tym wypadku kształt bezy nie jest ważny, ponieważ i tak do deseru będzie ona pokruszona.


  • Gdy beza się wysyszy ubijam bitą śmietanę. Z puszki mleczka kokosowego oddzielam część stałą i to właśnie z niej ubijam śmietanę. Pod koniec ubijania, dodaję ksylitol. Wstawiam do lodówki.
  • Bezę kruszę i w każdym pucharku układam z niej pierwszą warstwę deseru. Truskawki kroję na mniejsze części i układam z nich kolejną warstwę. Następnie kolejne warstwy: bita śmietana, maliny, bita smietana i pokruszona beza. Dekoruję kawałkami truskawek lub malin oraz świeżą miętą.
  • przechowuję z lodówce przed ponadniem






czwartek, 19 listopada 2015

Hummus!

Nie ma bloga kulinarnego bez hummusu, więc i tu musi się pojawić WegeSmakowy hummus.
Nie lubię hummusów mdłych, a często na stoiskach w sklepach takie propozycje są do kupienia. Hummus musi być pieprzny, o wyrazistym czosnkowo-sezamowym smaku i kremowej konsystencji. Prezentuje Wam więc hummus, który często gości na moim stole.



Składniki: 
- puszka ciecierzycy
- 2 średnie ząbki czosnku
- 2 łyżki pasty tahini
- 1 łyżka oliwy
- 5 łyżek wody
- 3 łyżeczki soku z cytryny
- sól, pieprz, papryka wędzona
- pietruszka do dekoracji

Sposób przygotowania:
Wodę z ciecierzycy odlewam. Ciecierzycę osuszam ręcznikiem papierowym. Wrzucam ją do blendera i dodaję pozostałe składniki: łyżkę oliwy, 5 łyżek wody, 2 poszatkowane ząbki czosnku, 3 łyżeczki soku z cytryny, 2 łyżki pasty tahini oraz przyprawy. Wszystko razem ze sobą dokładnie blenduję, do uzyskania idealnie gładkiej masy. Jeżeli hummus będzie nadal zbyt gęsty, dodać więcej wody i oliwy.
Hummus podawać ze świeżym pieczywem, posypany pietruszką, sezamem i papryką wędzoną.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Pieczarki portobello, czyli bruschetta inaczej

Pieczarki portobello są dostępne już nawet w zwykłych sieciówkach, więc przekąska ta nie jest ani wyszukana, ani trudno dostępna. Jeżeli lubicie włoskie smaki i delikatne jedzenie, to pieczarki portobello będą właśnie dla Was!
Można je podać z dowolnie wybranymi przez Was warzywami, ja postawiłam jednak na składniki występujące w typowo włoskiej bruschettcie, czyli pomidory, czosnek, bazylia, oliwa, jednak zamiast grzanki, główną rolę odegrały pieczarki portobello. 

Składniki:
- pieczarki portobello (ok. 7-8 sztuk)
- 2 duże, dojrzałe pomidory
- 2 duże ząbki czosnku
- oliwa z oliwek
- świeża bazylia
- sól, pieprz,

Sposób przygotowania:
Piekarnik nagrzewam do 200 stopni. Pieczarki myję, zdejmuję z nich wierzchnią skórę i osuszam. Wycinam trzonki i posypuje szczyptą soli każdą z pieczarek. Wstawiam do piekarnika na ok 12 minut (góra-dół). W między czasie pomidora obieram ze skóry i kroję na małą kostkę. Poszatkowany czosnek podsmażam  w garnku na rozgrzanej oliwie z oliwek. Gdy czosnek się zarumieni, dodaję pomidory i poszatkowanych kilka liści bazylii. Dodaję soli i pieprzu do smaku.
Po upływie 12 minut, wyjmuję pieczarki z piekarnika i na każdą z nich nakładam pomidorowy "farsz". Wszystko razem wstawiam ponownie do piekarnika na ok. 5-7 minut. Tym razem jednak włączam funkcję grilla. Posypuję zielonymi dodatkami i gotowe! :)

sobota, 14 listopada 2015

Zupa - Krem z pieczonych buraków

Siata buraków kupiona kilka dni temu, więc to one przez ostatnie kilka dni są głównym tematem w mojej kuchni. Dzisiaj zupa krem.
O fantastycznych właściwościach buraków pisałam w poprzednim poście, ale uwieżcie mi jeszcze raz na słowo: burak ma moc!

Składniki (na ok 4 porcje):
- 4 średnie buraki
- 1/2 łyżeczka imbiru (ja użyłam suszonego)
- 2 duże ząbki czosnku
- 2 szklanki wody
- solidna łyżka mleka kokosowego
- sól, pieprz, szczypta chilli
- oliwa z oliwek
- natka pietruszki do dekoracji

Sposób przygotowania:
Umyte i wyszorowane buraki zawijam w folię aluminiową (nie obieram) i wstawiam do nagrzanego piekarnika (200 stopni, ok. 50-60 minut). Gdy buraki upieką się, wyjmuję, czekam aż ostygną i następnie kroję je na kostkę. W garnku posmażam na oliwie czosnek. Gdy się zarumieni dodaję buraki, wodę i przyprawy. Gotuję ok 10 minut i dodaję łyżkę mleka kokosowego. Blenduję na gładką masę. Dodaję ewentualnie wody, jeżeli zupa będzie zbyt gęsta. Doprawiam do smaku i dekoruję świeżą pietruszką.

czwartek, 12 listopada 2015

Burger z kotletem z buraków

Czy wiecie, że buraki naprawdę mają właściwości lecznicze? Jest w nich mnóstwo pierwiastków mineralnych: m. in. żelazo, wapń, magnes, potas, mangan, sód, miedź, chlor, fluor oraz rzadko spotykane w warzywach -  rubid i cez.
Składniki mineralne zawarte w burakach, rozpuszczają się w wodzie, dlatego zamiast je gotować, lepiej upiec!

Kupiłam siatkę buraków i od razu pojawiło się sto pomysłów. Jednym z nich były właśnie burgery z kotletem z buraka. Wyszły super aromatyczne.
Używając kaszy jaglanej lub kaszy jęczmiennej, nie powinny pojawić się problemy ze sklejaniem kotletów.

Składniki (na ok. 10 sztuk kotlecików):
- 2 średnie starte na tarce buraki
- 2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
- 1 cebula
- 3/4 szklanki lekko uprażonych nasion (np. słonecznik, dynia, sezam, siemię lniane)
- 2-3 łyżki sosu sojowego
- 3 łyżki mąki z ciecierzycy (ewentualnie innej mąki)
- 1/4 szklanki oleju
- garść posiekanej natki pietruszki
- 1/2 szklanki bułki tartej
- 1/2 łyżeczki suszonego imbiru
- sól, pieprz - do smaku
- DODATKI: bułka, pomidor, ogórek konserwowy, majonez wegański, ser wegański, czerwona cebula, sałata.

Sposób przygotowania: 
Buraki szoruję i obieram ze skóry, następnie ścieram je na tarce. Cebulę kroję na drobną kosteczkę, a nasiona podprażam na suchej patelni. Kaszę jaglaną gotuję według instrukcji na opakowaniu. Wszystkie składniki wrzucam do sporej miski i dokładnie mieszam. Jeżeli masa nie będzie chciała się wystarczająco kleić, dodaję więcej mąki i oleju. Piekarnik nagrzewam do 200 stopni. Z uzyskanej masy formuję kotleciki i układam je na blaszce, wyłożonej papierem do pieczenia. Piekę ok. 30 minut w temp. 200 stopni. W połowie pieczenia, delikatnie przewracam kotlety na drugą stroną.
Podaję z lekko zgrillowaną bułką, plastrem pomidora, liściem sałaty, plastrem sera wegańskiego, plastrem czerwonej cebuli, ogórkiem konserwowym i łychą wege majonezu :)



poniedziałek, 9 listopada 2015

Jaglana tarta kokosanka

Kokos, kokos i jeszcze raz kokos. Tarta kokosanka, to beznabiałowa propozycja dla miłośników kokosowego smaku. Robi się ją błyskawicznie i znika w podobnie szybkim tempie.

Składniki:

- 200 g/250 g. wiórków kokosowych
- 3 szklanki mleka roslinnego
- szklanka płatków owsianych górskich
- łyżka masła orzechowego
- 2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
- 6 łyżek cukru pudru
- 1 łyżka oleju kokosowego
- orzechy laskowe (do udekorowania tarty)

Sposób przygotowania:

SPÓD: Miksuję w pojemniku blendera na bardzo drobno - płatki owsiane, łyżkę oleju kokosowego i łyżkę masła orzechowego. Gdy składniki idealnie połączą się, uzyskaną masę wykładam na formę, wyrównuję i dociskam do dna. Wkładam do lodówki na czas przygotowywania masy.

MASA: Kaszę jaglaną gotuję w 3 szklankach mleka roslinnego - według instrukcji na opakowaniu.
Gdy kasza jaglana wchłonie mleko, łączę ją z pozostałymi składnikami (200 g wiórków kokosowych, 4 łyżki cukru pudru oraz). Dokładnie wszystko mieszam i blenduję blenderem ręcznym na gładką masę. Gdy masa będzie w miarę gładka wykładam ją równo na formę ze zrobionym spodem. Dekoruję orzechami laskowymi.
Wkładam do lodówki na kilka godzin.

niedziela, 8 listopada 2015

Czekoladowe trufelki z nutą migdałową

Niedawno obiecałam Wam, że sukcesywnie będę wstawiać propozycje potraw na wegańskie Boże Narodzenie. I oto pierwsza z nich! Jestem pewna, że trufelkami skradniecie niejedno serce, nawet to niewegańskie :)
Czekoladowe trufelki, to rozpływająca się w ustach czekoladowo-migdałowa masa, o konsystencji miękko -twardej.
Nie ma nic fajniejszego, niż własnoręcznie zrobione czekoladki, położone na świątecznym stole, zapakowane w efektowne pudełko i przewiązane eko-wstążką. Możecie chociażby takim pudełkiem obdarować swoich świątecznych gości. Jestem pewna, że będą zachwyceni pyszną i śliczną produkcją czekoladek home-made.
Tym razem zrobiłam trufelki w trzech różnych posypkach: migdałowej, kokosowej i kakaowej ze szczyptą chilli. Możecie jednak użyć swojej fantazji i dowolnie je udekorować.

Składniki (12 sztuk):
- 150 g czekolady gorzkiej (trzeba czytać skład, niektóre czekolady mają zawartość mleka i jaj)
- 1/3 szklanki rozdrobnionych migdałów lub płatków migdałowych
- 6-7 łyżek mleka migdałowego
- kilka kropelek olejku migdałowego
- szczypta chilli
- 1/4 łyżeczki cynamonu
- posypka: np. rozdrobnione migdały, wiórki kokosowe, kakao, cukier puder, nasiona chia, sezam.

Sposób przygotowania:
Migdały rozdrabniam na bardzo drobno w blenderze.
Czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej i po chwili dodaję do niej mleko migdałowe. Mieszam, aby nie przywierała do garnka i aby masa stała się jednolita bez grudek. Jeżeli masa okaże się zbyt gęsta, proponuje dodać jeszcze odrobinę mleka. Gdy masa uzyska jednolitą konsystencję, odstawiam garnek z czekoladą na bok i dodaję do niej: kilka kropelek olejku migdałowego, rozdrobnione migdały, chilli oraz cynamon. Wszystko razem dokładnie mieszam i wstawiam na ok 40 minut do lodówki.
Przygotowuję miseczki ze składnikami na posypki. W moim przypadku było to: kakao ze szczyptą chilli, wiórki kokosowe oraz rozdrobione migdały. Gdy masa zastygnie (ale tak na miękko-twardo), wyjmuję z lodówki i łyżką nabieram ilość odpowiednią do zrobienia trufelka - ok. 1/3 łyżki.
Ugniatam w ręku, delikatnie formuję kuleczki i dokładnie obtaczam w posypce. Układam na talerzu. Gdy wszystkie trufelki mają już posypkę, wstawiam do lodówki na ok. 1 godz. i po tym czasie można już delektować się przepysznymi, własnoręcznie zrobionymi czekoladkami.



piątek, 6 listopada 2015

Pieczone sajgonki wegetariańskie

Sajgonki robiłam po raz pierwszy i zabierałam się do nich długo. Bałam się, że papier porozrywa mi się, że nie będą chciały się sklejać. Ku mojej uciesze wszystko poszło gładko! Byłam w szoku, że to naprawdę nie jest takie trudne :)

Sajgonki odrzucały mnie jeszcze przez jeden fakt: fakt smażenia ich w głębokim oleju. Nie lubię tłustego jedzenia, sam zapach smażonego oleju po prostu nie sprawia mi przyjemności. Sajgonki postanowiłam więc upiec w piekarniku. Wyszły fantastyczne! Zero ociekającego oleju, zero tłuszczu wylewającego się z sakiewek. Sama chrupkość i smak farszu. Chyba mogę powiedzieć: umiem robić sajgonki! :)

Składniki na ok. 12 sajgonek: 
- 12-14 arkuszy papieru ryżowego (ja wybrałam Tao Tao)
- 1 średnia marchewka
- 1 średnia cebulka
- garść kiełków fasoli mung
- 1/4 niewielkiego pora
- 4-5 grzybków mun
- 130 g makaronu sojowego
- 4 łyżki sosu sojowego
- 3/4 łyżeczki imbiru
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- olej
- opcjonalnie: niewielka papryczka chilli
- ewentualnie dla osób mających mniej czasu: zamiast świeżych warzyw, możecie kupić mieszankę chińską np. Hortexu i jej użyć jako farszu. :)

Sposób przygotowania: 
Na rozgrzaną patelnię z małą ilością tłuszczu wrzucam kolejno pokrojone w zapałki warzywa: marchew, pora, cebulkę i na końcu kiełki fasoli. Grzybki mun przygotowuje według instrukcji na opakowaniu. Gdy staną się miękkie również kroję je w zapałki i przekładam na patelnię. Dodaję przypraw i podsmażam przez ok 7 minut. Następnie przygotowuję makaron sojowy również według instrukcji na opakowaniu. Gdy będzie gotowy przekładam go na patelnię i delikatnie dzielę go nożem na krótsze kawałki. Wszystko ze sobą bardzo dobrze mieszam i próbuję. Jeżeli farsz jest zbyt mało wyrazisty lub zbyt mało słony dodaję dodatkową łyżkę sosu sojowego.
Gdy farsz będzie gotowy, zostawiam go do ostygnięcia.
Kolejny krok to nałożenie farszu w papier ryżowy i odpowiednie go zwinięcie :) Nie jest to takie trudne, jak się wydaje.

Wyjmuję wszystkie arkusze papieru ryżowego i przygotowuję miskę z letnią wodą oraz deseczkę, najlepiej drewnianą. Arkusz papieru moczę przez dwie sekundy w misce z wodą i kładę na deseczkę. Czekam 10 sekund i następnie przekładam jedną łyżkę farszu na papier. Składam sajgonki według poniższego rysunku:


Zwiniętą sajgonkę odkładam na talerz do lekkiego wysuszenia. Po złożeniu wszystkich sajgonek, nagrzewam piekarnik do 200 stopni. Każdą z sajgonek nabłyszczam pędzelkiem bardzo delikatnie niewielką ilością oleju. Przekładam sajgonki na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkładam do piekarnika. Piekę ok 15 - 20 minut w połowie czasu przewracając ostrożnie sajgonki na drugą stronę.

Smacznego! :)

czwartek, 5 listopada 2015

Owsiane placuszki śniadaniowe

Fajnie jest zacząć dzień o śniadania, a tym bardziej od pysznego śniadania! Owsiane placuszki śniadaniowe, to propozycja zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Jest to baza, którą urozmaicić możecie wieloma składnikami, w zależności od Waszych gustów smakowych. Ja postawiłam na truskawki (udało mi się kupić malutki pojemniczek :)) i mleko kokosowe.

Składniki:
- 1/2 szklanki mąki pszennej
-3/4 szklanki płatków owsianych
- 3/4 szklanki mleka roślinnego
- 2 łyżeczki octu
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- olej do smażenia
- 1 łyżka syropu (ja najbardziej lubię z agawy)

Sposób przygotowania:
Płatki owsiane miksuję kilka sekund na średnio drobno, następnie wszystkie składniki łączę ze sobą i bardzo dokładnie mieszam. Uzyskane ciasto przekładam małymi porcjami na rozgrzaną patelnię z olejem (może być kokosowy, z pestek winogron etc). Smażę z każdej strony i podaje z dodatkami - ja wybrałam truskawki i kleks mleka kokosowego.

wtorek, 3 listopada 2015

Bóbbus, czyli pasta z suszonego bobu

Hummus jadł chyba każdy, chociaż raz w życiu. Ale bóbbus? Pastę z suszonego bobu? Jeżeli nie, to koniecznie musicie to zmienić. Jest prze-py-szna i fantastycznie komponuje się z warzywami kanapkowymi i świeżym chlebem.





Składniki:
- 1 szklanka suszonego bobu
- 1/4 cebuli
- 3 łyżki sezamu
- pieprz
- wywar z gotującego się bobu
- oliwa z oliwek

Sposób przygotowania:
Bób zalewam ciepłą wodą i zostawiam na noc do namoczenia. Rano gotuję do miękkości, a cebulkę szatkuję i podsmażam na oliwie do czasu zarumienienia. Gdy bób będzie miękki przekładam go do blendera kielichowego, dodaję sezam, cebulkę i miksuję wszystko na gładką pastę. Jeżeli pasta wyjdzie zbyt mało kremowa, dodaję łyżkę/dwie wywaru z ugotowanego bobu. Dodaję pieprzu do smaku i gotowe! Dekoruję pietruszką i podaję z chlebem lub ciepłymi grzankami :)

niedziela, 1 listopada 2015

Zupa - Krem z batatów

Możecie powiedzieć: "znowy bataty"? Oj, znowu :) Uwielbiam smak słodkich ziemniaków - jest zbliżony do smaku dyni i można je przyrządzać na wiele sposobów.
Dzisiaj zdecydowałam się zrobić zupę-krem z batatów, czyli kolejną jesienną propozycję na obiadowy stół. Słodko-słono-lekko ostry smak - Wyszła fantastycznie!

Składniki (na ok. 3 porcje):
- 1 spory batat
- 0,5 l bulionu warzywnego (użyłam włoszczyzny mrożonej)
- 1/2 łyżeczka imbiru
- 1/2 łyżeczki kurkumy
- 1/2 łyżeczka curry
- szczypta pieprzu cayenne
- liść laurowy
- sól, pieprz
- pietruszka do dekoracji

Sposób przygotowania:
Gotuję bulion warzywny wraz z solą (ok. 1/2 łyżeczki) i liściem laurowym. W między czasie batata obieram i kroję w kosteczkę. Wrzucam do gotującego się bulionu. Po upływie ok. 5 minut wrzucam pozostałe przyprawy (oprócz pieprzu) i gotuję pod przykryciem, aż bataty staną się miękkie. Gdy to nastąpi blenduję zupę na gładki krem. Próbuję i dodaję odrobinę pieprzu i ewentualnie soli, jeżeli zupa będzie zbyt mało słona. Podaję bardzo gorącą, dekoruję pietruszką.

sobota, 31 października 2015

Domowe mleko kokosowe

Domowe mleko kokosowe z wiórków kokosowych, to jak dla mnie - czary. Przepyszne czary!
Jest to tańsza i zdrowsza alternatywa dla kartonowego, kupnego mleka. Podczas, gdy za mleko w kartonie zapłacimy nawet 12 zł, w domowej wersji za 1 l wydamy maksymalnie 4 zł. :) A jaka radość z własnoręcznej roboty! A jaka radość dla podniebienia! 

Składniki:
  • 3 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 szklanki wody

Sposób przygotowania:
Wiórki kokosowe wrzucam do blendera kielichowego i zalewam gorącą (ok. 60-70 stopni) wodą. Zostawiam razem na ok. godzinę. Po upływie godziny włączam blender i intensywnie miksuję przez kilkanaście minut, przerywając co jakiś czas pracę, aby nie dopuścić do przegrzania sprzętu. 
Nad garnkiem rozkładam gazę i przekładam na nią uzyskaną masę. Tworzę z gazy i papki coś na kształt woreczka i dokładnie wyciskam płyn.
Pozostałe w gazie wiórki przekładam do blendera i powtarzam wszystko od początku. 
Obie porcje wyciśniętego mleka przelewam do karafki i można już się cieszyć zdrowym, domowym mlekiem kokosowym :)
Z pozostałościach po wiórkach można śmiało zrobić mąkę kokosową! 

czwartek, 29 października 2015

Słodki mus z banana i awokado, czyli pełnowartościowy deser na śniadanie

Awokado można wychwalać w nieskończoność. Obniża cholesterol, reguluje ciśnienie krwi, jest bogate w witaminy C, A, E, ma wyborny smak.
Awokado należy jeść wtedy, gdy jest dojrzałe. Wtedy jego konsystencja staje się lekko maślana, kremowa, rozpływająca się w ustach. Śniadaniowa kanapka z plastrami awokado, pomidorem i pieprzem, to już chyba klasyk - ale słodki deser z awokado na śniadanie? O, tak! I to deser bezcukrowy :)
Deser będzie idealny w smaku pod warunkiem, że i awokado, i banan będą dojrzałe. 

Składniki: 
- 1 dojrzałe awokado
- 1 dojrzały banan
- 1 łyżka kakao niskotłuszczowego lub karobu
- 3-4 łyżki mleczka kokosowego
- opcjonalnie: łyżeczka masła kokosowego, którego przepis umieszczałam jakiś czas temu (klik po przepis)
- ewentualnie syrop z agawy, jeżeli deser byłby zbyt mało słodki

Sposób przygotowania:
Awokado nacinam wzdłuż, chwytam owoc po obu stronach, przekręcam każdą połową w przeciwnym kierunku. Następnie wyjmuję pestkę i wyjmuję miąższ. Miąższ awokado wrzucam do blendera kielichowego wraz z pozostałymi składnikami (oprócz syropu z agawy). Wszystko razem miksuję przez ok minutę, aż wszystkie składniki połączą się, a deser stanie się kremowy. Próbuję i ewentualnie dodaje kilka kropelek syropu z agawy, jeżeli mus jest zbyt mało słodki. Wstawiam do lodówki. Najlepszy jest schłodzony :)

środa, 28 października 2015

Potrawka z czerwoną soczewicą i batatami w sosie curry

Chociaż plany były na potrawkę z dyni, w roli głównej znowu bataty. Pomimo sezonu na dynię, nie udało mi się kupić wczoraj ładnej, odpowiedniej rozmiarowo dyni. Wybór padł na bataty, które jak zawsze podkreślam, uuuwielbiam!
Potrawka warzywna z batatami wygląda i smakuje jak jesień, która nie oszczędza nas cudnymi słonecznymi dniami. Jest tak ładnie i tak inspirująco!
Potrawka jest jednogarnkowa, ku uciesze wszystkich tych, którzy bałaganu w kuchni nie znoszą. Do garnka wrzuciłam pokrojone na kosteczkę warzywa, które akurat miałam w lodówce. Znalazły się tam więc: oczywiście bataty, zielona fasolka szparagowa, cebula, włoszczyzna (mrożona), czerwona soczewica i cukinia. Wszystko podduszone na bulionie warzywnym i mleczku kokosowym z curry oraz kurkumą dało super efekt! Potrawkę chciałam podać z czarnym ryżem, ale…nie zdążyłam - zjedliśmy ją saute :)

Składniki (na dwie/trzy porcje):
- 1 średnia cebula
- 1/2 cukinii
- garść fasolki szparagowej
- 1 spory batat
- 150 ml mleczka kokosowego z puszki
- włoszczyzna
- 1/2 szklanki suchej czerwonej soczewicy
- 0,5 l bulionu warzywnego
- oliwa z oliwek
- ząbek czosnek
- sól,
- 1,5 łyżeczki kurkumy
- 2,5 łyżeczki curry
- 2 liście laurowe
- pietruszka do dekoracji

Sposób przygotowania:
W garnku gotuję 0,5 l bulionu warzywnego. Wykorzystałam do niego garść mrożonej włoszczyzny, dwa liście laurowe i odrobinę soli. W między czasie cebulę kroję na drobną kosteczkę, czosnek przeciskam i podsmażam razem z cebulą w drugim, większym garnku na oliwie z oliwek - do czasu zarumienienia. Pozostałe warzywa kroję na większą kostkę i dodaję do cebulki wraz z suchą soczewicą i przyprawami. Dobrze mieszam i pozwalam chwilę się podsmażyć. Po ok 3 minutach warzywa zalewam bulionem warzywnym i mleczkiem kokosowym. Wszystko razem podduszam pod przykryciem ok 15 min., mieszając co jakiś czas, aby warzywa nie przywarły do garnka. Jeżeli sos zbyt bardzo zgęstnieje, dodawać odrobinę wody i dalej gotować. Spróbować, dodać ewentualnie przyprawy do smaku. Gotować do czasu, aż bataty staną się soczyste i miękkie. Na koniec dekoruję pietruszką.

wtorek, 27 października 2015

Sałatka z rukolą, pieczonymi łódeczkami batata, granatem i pieczoną ciecierzycą

Dzisiaj drugie śniadanie biorę na wynos. Przygotowałam je sobie już wczoraj wieczorem. Super pyszne i super odżywcze! Batat, granat, ciecierzyca - wszystko razem i nie straszna nam coraz chłodniejsza jesień.
O tym, jak uwielbiam bataty, wspominałam już wcześniej, w poście o frytkach z batatów. Ich słodkość, soczystość pasuje do tak wielu potraw.
Warto pochylić się również nad granatem- mistrzem wartości odżywczych. Zawiera bardzo dużą ilość antyutleniaczy oraz substancji antyoksydacyjnych, a zawarte w owocach przeciwutleniacze spowalniają działania rakotwórcze, wpływają fantastycznie na naszą psychikę. Nic, tylko jeść!
A pieczona ciecierzyca? Doprawiona papryką, solą i oregano smakuje jak… chipsy!
Jeżeli macie ochotę, sałatkę możecie dodatkowo urozmaicić kosteczkami wędzonego tofu, podsmażonymi na patelni. Mnie tofu się skończyło, dlatego wersja uboższa :))))




Składniki (na jedną porcję): 
- 1/2 średniego batata
- dwie garście rukoli
- granat: dwie łyżki nasion
- dwie łyżki ciecierzycy (najlepiej z puszki)
-  wegański jogurt naturalny
- ząbek czosnku
- sól, pieprz, papryka słodka/wędzona/ostra
- koperek
- oliwa z oliwek

Sposób przygotowania:
Batata obieram i kroję w łódeczki. Ciecierzycę osuszam ręcznikiem papierowym i wraz z batatami wrzucam do średniej miski. Dodaję łyżkę oliwy z oliwek oraz przyprawy do smaku: sól, paprykę wędzoną i ostrą (lub słodką - jak to lubi). W bataty i ciecierzycę dobrze wcieram przyprawy oraz oliwę i układam wszystko na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiam do piekarnika na 190 stopni na ok. 15 -20 min. Trzeba doglądać w piekarniku, czy ciecierzyca wraz z batatami nie przypala się.
Ząbek czosnku przeciskam przez wyciskacz do czosnku i łączę go z dwiema łyżkami wegańskiego jogurtu. Dosalam do smaku i dosypuję sporo koperku. W ten sposób powstał nam najprostszy sos do sałatki :)

Lunchbox wykładam rukolą, na to kładę bataty, posypuję ciecierzycą i granatem. Wszystko polewam odrobiną oliwy z oliwek oraz "sosem" czosnkowo-koperkowym. Na wynos, do pracy - jak znalazł! :)

poniedziałek, 26 października 2015

Ciasto gryczane z gruszką według przepisu Mamy

Kolejne ciasto, którego przepis wyczarowała moja Mama i kolejna jesienna propozycja. Ciasto bez cukru, bez oleju. Śmiało więc nadaje się również dla osób na diecie. Od kawałka tego ciasta na pewno nie przytyjecie :)
Ciasto, tak jak moja Mama, - cudowne!

Składniki:
- 2 szklanki mąki gryczanej lub orkiszowej
- 1 szklanka musu gruszkowego (zmiksowana bardzo słodka gruszka)
- 1/3 szklanki mleka roślinnego (w przypadku zbyt gęstego ciasta - dodać więcej)
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka octu
- 2 łyżki część stałej mleka kokosowego
- 1 łyżka syropu z agawy
- 1 gruszka - pokrojona w plasterki na wierzch ciasta
- ok 3 łyżek pokruszonych orzechów na wierzch ciasta





Sposób przygotowania:
Gruszkę miksuję na gładki mus. Wszystkie składniki (oprócz orzechów i gruszki pozostawionej na wierzch ciasta) mieszam dokładnie w sporej misce do połączenia składników. Przelewam do formy, pozostałą gruszkę kroję w plasterki, układam na wierzch ciasta. Wkładam do piekarnika - 175 stopni, ok 60 min. Po wyjęciu z piekarnika wierzch ciasta smaruję syropem z agawy i następnie wysypuję pokruszonymi orzechami.


niedziela, 25 października 2015

Tofu w sosie curry podane z dzikim ryżem

Na niedzielny obiad totalna klasyka. Tofu w sosie curry. To danie zna chyba każdy miłośnik wegańskiej oraz indyjskiej kuchni. Jeżeli jednak nie, to zapraszam do stołu!
Na curry miałam już ochotę od dawna, ale nie ma nic przyjemniejszego niż jedzenie tego dania podczas spokojnego, weekendowego wolego czasu. Delektowanie się zapachem przypraw, aromatycznym smakiem… - O, tak. To jest to. Curry doczekało się więc niedzieli.

Składniki (na dwie porcje)
- ok 150 g Tofu naturalnego
- 1 spora cebula
- 1/2 marchewki
- puszka mleczka kokosowego
- 3 łyżeczki curry
- 1 łyżeczka kurkumy
- sól, pieprz
- 1 łyżeczka papryki ostrej (wg uznania)
- oliwa

Sposób przygotowania:
Cebulę szatkuję na drobno. Podsmażam ją na oliwie do zarumienienia. Gdy cebula zarumieni się, dodaję do niej marchewkę startą na tarce oraz tofu pokrojone w grubą kostkę. Wszystko razem podsmażam przez chwilę, tofu przewracając ostrożnie z każdej strony. Po ok. 2 minutach wszystko razem zalewam mleczkiem kokosowym i dodaję przyprawy. Podduszam wszystko razem ok 15 minut. Ewentualnie dosalam, dopieprzam według uznania.
Podaję z dzikim ryżem. Gotowe! :)

sobota, 24 października 2015

Smoothie kawowe z dodatkiem banana i kakao

Smoothie kawowe, to idealna alternatywa dla popołudniowej lub porannej kawy. Daje porządną dawkę energii, smakuje wybornie i pachnie świeżo mieloną kawą!
Mleko roślinne, banan oraz odrobina syropu z agawy w połączeniu z kawą - smakują wybornie. A smoothie zagryzane dojrzałymi truskawkami… nie ma lepszego popołudniowego podwieczorku :)

Składniki:
- filiżanka czarnej kawy (najlepiej świeżo zmielonej)
- jeden dojrzały banan
- 1/2 szklanki mleka roślinnego - tym razem wybrałam owsiane
- syrop z agawy (ja dodałam niecałą łyżeczkę)
- łyżka kakao
- dodatkowo: świeże owoce do podania i ewentualnie kostki lodu

Sposób podania:
Zaparzam filiżankę czarnej kawy. Banana kroję na mniejsze kawałki i wrzucam do blendera kielichowego wraz z mlekiem, kawą, kakao, syropem z agawy + ewentualnie kostki lodu. Miksuję przez ok 40 sekund, aż z wierzchu pojawi się pianka. Przelewam do szklanki i podaję ze świeżymi owocami.
Gdyby smoothie okazało się zbyt mało słodkie, dodać więcej syropu z agawy. Słodkość zależy przede wszystkim od smaku banana, więc polecam wybrać jak najdojrzalszego.

czwartek, 22 października 2015

Mamusine Ciasto orkiszowo-orzechowe

Kolejna jesienna propozycja, która koniecznie musi pojawić się na Waszym stole, aby godnie jesień uczcić. Pachnące orzechami, miękkie w dotyku, a w smaku…cudo.
Zawiera niezbędne w diecie wegańskiej orzechy oraz mąkę orkiszową. Samo zdrowie i do tego ciasto robi się ekspresowo.
Przepis wyczarowała moja wspaniała Mama, która jest najbardziej wyjątkową kobietą, jaką znam. Oczarowana kuchnią wegańską, kombinuje, łączy składniki, próbuje tak zmyślnie, że powstają takie oto przepyszne cuda.
To właśnie Mama zaraziła mnie pasją do gotowania, to właśnie ona sprawiła, że jestem niesamowicie szczęśliwą osobą.
Ciasto jest wyjątkowe - tak jak moja Mama. Nie zastanawiajcie się więc dłużej tylko raz, dwa i robimy! :)

Składniki: 
- 3 szklanki mąki orkiszowej
- 3/4 szklanki cukru trzcinowego
- 2 łyżeczki sody
- 2 łyżki octu jabłkowego
- 2/3 szklanki oleju
- 2 szklanki mleka roślinnego (najpyszniejsze migdałowe)
- 0,5 szklanki zmiksowanych orzechów (laskowe, włoskie) + 4 łyżki do posypania ciasta
- syrop z agawy

Sposób przygotowania: 
Wszystkie składniki łączą ze sobą w dużej misce. Dobrze mieszam do idealnego połączenia się składników. Piekę w 175 stopniach, ok. 60 minut. Po wyjęciu, ciasto smaruję dokładnie syropem z agawy i obficie posypuję orzechami. Gotowe! :)

Weganizm - podstawowe zagadnienia prawidłowego żywienia

Wokół weganizmu wciąż krążą mity o niedoborach witamin, mało urozmaiconych i mało sycących daniach oraz o niedoborach białka w organizmie. To nieprawda! Jeżeli tylko stosuje się kilka podstawowych zasad, żadne niedobory i anemie nie są nam straszne.

Dieta wegańska opiera się na pięciu podstawowych grupach pokarmowych i to właśnie one powinny znajdować się każdego dnia w naszym menu:
  • ziarna zbóż
  • rośliny strączkowe
  • orzechy/pestki
  • owoce
  • warzywa
Włączając do swojego menu produkty ze wszystkich pięciu wymienionych grup, dostarczamy organizmowi wszystko co niezbędne.
Moja przygoda z wegetarianizmem, a teraz już weganizmem, zaczęła się 5 lat temu. Wtedy też nagłośniona została akcja organizowana przez "Viva!" - Zostań wege na 30 dni. Pomyślałam sobie - czemu nie! Zawsze gdzieś pod skórą czułam, że wegetarianizm to jest odpowiedni dla mnie sposób żywienia - przede wszystkim ze względów etycznych. Nie wiedziałam jednak jak się do tego zabrać. Akcja "Zostań wege na 30 dni!" oferowała 30-dniowe mailowe, codzienne wsparcie z informacjami o wegetarianizmie i propozycjami wege menu. Od tamtej pory moja przygoda z wegetarianizmem ma się świetnie :) Polecam tę akcję wszystkim niezdecydowanym - nadal można zapisać się do programu i otrzymywać garść niezbędnych informacji na temat wege życia.

Co jeść?


1. Produkty zbożowe
Powinny pojawiać się w każdym z posiłków - jako pełnoziarnisty chleb, płatki zbożowe, kasze, ryż (najlepiej dziki), makarony pełnoziarniste.

2. Warzywa i owoce
Według zaleceń powinno spożywać się 5 porcji dziennie. Osobiście polecam koktajle warzywne/owocowe, przekąskę do pracy w postaci sałatki owocowej, soku marchwiowego. Oprócz ogromnej ilości witamin, warzywa i owoce są świetnym źródłem białka oraz zawierają dużą ilość błonnika, poprawiającego prace naszych jelit. 

3. Rośliny strączkowe
Są podstawowym źródłem białka, dla wegan i wegetarian. Do tej grupy zaliczają się np.: soja, soczewica, ciecierzyca, fasola, groch i produkty z nich powstałe jak np. tofu, kotlety sojowe etc. 
Odpowiednia ilość roślin strączkowych dla dorosłej osoby to ok. 1 szklanki dziennie. Polecam potrawy takie jak tofucznica, kotlety z ciecierzycy/soczewicy, zupę z soczewicy - pyszne, sycące i zdrowe! :)

4. Orzechy/pestki
To kolejna grupa niezbędna w diecie wegańskiej. Dziennie powinniśmy zjadać ok. 4 łyżek mieszanki pestek/ziaren/orzechów. Mogą być świetnym dodatkiem do porannej owsianki, sałatki, tofucznicy lub stanowić podstawę dania jak np. pasztet ze słonecznika. 
Orzechy i ziarna zawierają wszystkie najważniejsze minerały: wapń, magnez, fosfor, miedź, cynk.

5. Witamina B12 i Witamina D
Osoby na diecie wegańskiej muszą pamiętać o suplementacji wit B12, a w okresie jesienno-zimowym również wit D. Witamina B12 występuje tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego.
Zalecane jest, aby przyjmować jedną tabletkę wit B12 (dostępne w aptekach) raz dziennie - ta ilość zdecydowanie wystarczy, aby uzupełnić niedobór tej witaminy w organizmie.
Drugą niezbędną do suplementacji witaminą jest wit D. W okresie letnio-wiosennym wystarczą odkryte ramiona, aby organizm uzupełnił sobie jej niedobór. W zimie natomiast nie mamy takiej możliwości, dlatego też zaleca się jej suplementację np. w formie tabletek musujących.

Jeżeli macie jakieś swoje sprawdzone sposoby lub jeżeli suplementujecie w inny sposób - piszcie!
I najważniejsze - Go veggie! :)


środa, 21 października 2015

Spaghetti z pesto z pietruszki

Natka pietruszki, w okresie jesiennym, powinna pojawiać się w naszym menu każdego dnia. Dostarcza organizmowi żelazo, zawiera mnóstwo witaminy C. Oczyszcza również nerki, wzmacnia wzrok. Jest również polecana kobietom w ciąży oraz osobom cierpiącym na anemię.
Jednym słowem pietruszka daje SIŁĘ!

Pietruszkowe pesto zrobiłam dzisiaj rano i zamknęłam w słoiczku. Będzie idealne na kolację - pomyślałam.
W Lidlu tydzień włoski, można śmiało obkupić się w wegańskie makarony - do wyboru, do koloru - więc na kolację postanowiłam zrobić spaghetti.

Składniki na dwie porcje:
- makaron spaghetti
- 3 pęczki natki pietruszki
- 10 pomidorków suszonych
- 5 łyżek oliwy z oliwek
- 2 duże ząbki czosnku
- sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:
Natkę pietruszki wraz z oliwą i czosnkiem blenduję. Miksuję do uzyskania w miarę gładkiej masy. Gdy jest zbyt sucha, dodaję więcej oliwy. Dodaję soli i pieprzu do smaku. Pomidorki suszone kroję na mniejsze kawałki i wraz z pesto wrzucam na suchą patelnię. Chwilę podsmażam, a w tym czasie gotuję makaron w osolonej wodzie.
Gdy makaron ugotuje się mieszam go razem z pesto i pomidorkami. Dekoruję bazylią/pietruszką.

wtorek, 20 października 2015

Masło kokosowe

Domowe masło kokosowe! Proste (robi się w zasadzie samo), przepyszne, bez dodatku cukru, tłuszczu, mleka i innych składników. Wystarczy 300-400 g. wiórków kokosowych i w kuchni pojawia nam się przysmak, któremu nie można się oprzeć. Masło kokosowe może stanowić dodatek do ciast, wege masy budyniowej, wegańskiego sernika, kanapek, lodów, owoców, owsianki, jogurtu lub można go zwyczajnie wyjadać łyżką - i co gorsze - nie móc się mu oprzeć :)

Składniki:
- 300-400 g. wiórków kokosowych

Sposób przygotowania:
Wiórki wrzucam do blendera kielichowego i miksuję na najwyższych obrotach. Po chwili wyłączam blender, aby uniknąć przegrzania. Czynność powtarzam kilkukrotnie aż do momentu, gdy wiórki zaczną wydzielać olej i uzyskiwać kremową konsystencję. Może to potrwać od kilku, do kilkunastu minut.
Przekładam masło do słoiczka. Konsystencja masła po kilku godzinach może stać się bardziej krucha.  Masło przechowywać najlepiej w pokojowej temperaturze. 


poniedziałek, 19 października 2015

Czekoladownik jaglany z borówkami

Czekoladowe ciasto jaglane, z borówkami  i kaszą jaglaną to, jak dla mnie, smak lata. Borówki są w sklepach dostępne prawie cały czas, więc szybciutko do sklepów i przywołujemy lato! :)
Ciasto jest dość sycące i jego jeden kawałek zdecydowanie zaspokoi ochotę na słodkie.

Składniki
  • 150 g wegańskich kruchych ciasteczek/herbatników/markiz
  • 1,5 łyżki oleju kokosowego
  • 2 szklanki szklanki kaszy jaglanej
  • 4 szklanki mleka migdałowego
  • 3 łyżki ksylitolu
  • 1 gorzka czekolada
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki agaru
  • 250 g borówek amerykańskich
  • 2 łyżki mleczka kokosowego (nie musi być z lodówki)


Przygotwanie:

Ciasto:
Ciasteczka blenduję na pyłek w blenderze kielichowym, dodaję olej kokosowy i miksuje dalej do połączenia się składników. Uzyskaną masę wykładam na tortownicę, uklepuję i wyrównuję. Wkładam do lodówki. 
Kaszę jaglaną gotuję w 3 szklankach mleka migdałowego. Do pozostałego mleka dodaję 1 łyżeczkę agaru, intensywnie mieszam, a następnie podgrzewam ok. 2 min. 
Gdy kasza się ugotuje, dodaje do niej pozostałe mleko z agarem oraz ksylitol i wszystko razem dokładnie blenduję i odstawiam do ostygnięcia.
Gorzką czekoladę rozpuszczam i dodaje wraz z kakao do masy jaglanej. Wszystko dokładnie ze sobą mieszam do połączenia składników. 
Uzyskaną masę przekładam na schłodzony spód, dokładnie rozprowadzam. Wstawiam do lodówki na ok. 1 godzinę.

Wege "Galaretka" z borówek:
Borówki (zostawiam kilkanaście borówek do dekoracji galaretki) wraz z mleczkiem kokosowym blenduję na gładką masę.  Do masy borówkowej dodaje 1 łyżeczkę agaru i intensywnie mieszam. Gdy składniki połączą się stawiam na kuchence i gotuję ok 2 min. Ostudzoną borówkową galaretkę przekładam na wierzch ciasta i dekoruje pozostałymi borówkami. Wstawiam na 5 godzin do lodówki.

piątek, 16 października 2015

Sałatka z awokado, tofu i truskawkami

Lekka, słoneczna, pyszna! Taka jest ta sałatka. Nadaje się zarówno na kolacje we dwoje, jak i na wynos - do pracy. Bogactwo wartości odżywczych, smaków, idealna na jesienną porę. Obniża cholesterol, korzystnie wpływa na samopoczucie kobiet w ciąży, ma same plusy. 
Wykorzystuję awokado do wielu potraw. Makarony, sałatki, tofucznica, a nawet do deserów! 
Dzisiaj sałatka z dodatkiem truskawek, awokado i tofu. Py-cho-ta :)

Składniki:
  • 2 garście mixu sałat (ja kupuję te z Biedronki)
  • ok. 1/8 kostki tofu naturalnego
  • 1/2 dojrzałego awokado
  • 5 słodkich truskawek
  • pestki słonecznika
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz

Sposób przygotowania:
Sałatę myję pod bieżącą wodą, osuszam ręcznikiem papierowym i układam na talerzu. Awokado przekrajam na pół, łyżeczką podważam miąższ i wyjmuję. Kroję awokado na 2 cm kawałki. Tofu kroję na małe kosteczki i wraz z awokado wrzucam na patelnię skropioną oliwą z oliwek. Dosalam i podprażam ok 3-4 minut. Truskawki kroję na płaskie plasterki i układam na sałacie. Na wierzch przekładam tofu i awokado z patelni, wszystko posypuję pieprzem i solą pestkami słonecznika oraz skrapiam oliwą z oliwek. Gotowe! :)

Zupa-Krem z jarmużu

U mnie potraw jarmużowych ciąg dalszy. Coś trzeba zrobić z całą siatką kupionego jarmużu :) 
Zupa-Krem to idealna propozycja na jesienny obiad. Zdrowa, smaczna, dodająca energii i pachnąca jesienią. Istotą odpowiedniego smaku zupy z jarmużu jest jej doprawienie. Czosnek i liść laurowy nadaje zupie wyrazistego smaku.
Przyznam, że nigdy wcześniej ani nie jadłam, ani nie robiłam zupy z jarmużu.
Kompletnie nie mogłam wyobrazić sobie jej smaku.
Po zrobieniu zaskoczyła mnie niezwykle pozytywnie! Wyrazisty smak i zapach. Polecam :)
Składniki: 
- ok. 2 szklanek posiekanego jarmużu
- 5 średnich ziemniaków
- włoszczyzna (ja użyłam mrożonej)
- 4 ząbki czosnku
- liść laurowy
- zioła prowansalskie
- 1,3 l wody
- sól, pieprz
- oliwa z oliwek
Sposób przygotowania: Włoszczyznę podgotowuję w osolonej wodzie (1,3 l), ziemniaki kroję w kosteczkę i dodaję do gotującego się bulionu warzywnego. Czosnek szatkuję i podsmażam na oliwie z oliwek. Gdy się lekko zbrązowi, dodaję wraz z przyprawami do gotującej się zupy. Jarmuż oczyszczam z grubego korzenia, drobno kroję i łącze z pozostałymi składnikami. Gotuję ok. 10 min. Po tym czasie wszystko dokładnie blenduję na gładką masę. Doprawiam do smaku. Zupę podaję z listkami bazylii, posypaną prażonym sezamem.

czwartek, 15 października 2015

Chipsy z jarmużu


Czy może być coś przyjemniejszego niż spokojny wieczór w domu z ukochaną osobą, do tego dobry film i lekko tlący się kominek? Chyba nie :) Takie mam plany na dzisiejszy wieczór, a do filmu przydałaby się jeszcze jakaś przekąska.
Z uwagi na to, że zmagam się z jesiennym przeziębieniem, mam niebywałą ochotę na wyraziste smaki. Kupiłam całą siatkę jarmużu i dzisiejszy dzień jest pod jego hasłem.
Kolejna partia chipsów z jarmużu na dzisiejszy wieczór właśnie wyszła z piekarnika.
Teraz tylko wybrać dobry film :)

Składniki: 
- 2 szklanki jarmużu
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- sól
- pieprz cayenne

Sposób przygotowania:
Piekarnik nagrzewam, 160 stopni. Blachę do pieczenia wykładam papierem. Jarmuż myję pod bieżącą wodą, osuszam ręcznikiem. Wycinam gruby korzeń z każdego listka. Do miski wlewam 2 łyżki oliwy z oliwek, 1/4 łyżeczki soli, 1/4 pieprzu cayenne. Mieszam dokładnie. Do miski przekładam oczyszczony jarmuż i dokładnie wcieram w niego oliwę wraz z przyprawami.
Listki układam na blaszce i wkładam do piekarnika na ok. 10 min. Jarmuż po wyjęciu powinien być chrupiący, jeżeli nie jest, wstawić z powrotem do piekarnika na ok 1-2 minuty.

Tofucznica z awokado i jarmużem

Tofucznica, to idealny pomysł na początek dnia. Ciepła, sycąca, aromatyczna. Można ją przyrządzić na wiele sposobów, w zależności na co danego dnia ma się ochotę. Ja w lodówce miałam jarmuż i awokado, zaliczane do superfood, które trzeba było szybko wykorzystać przed zepsuciem. Padło na tofucznicę :)
Tym razem użyłam tofu pół na pół: wędzonego (Polsoia) i naturalnego (Solida Food).
Awokado zdecydowałam się chwilę podprażyć na patelni z kilkoma kropelkami oliwy z oliwek. Awokado smakuje wtedy jak pieczone ziemniaczki!
Po takiej tofucznicy na śniadanie dzień staje się od razu bardziej słoneczny :)

Składniki: 
- 1/4 kostki tofu wędzonego
- 1/4 kostki tofu naturalnego
- garść jarmużu
- 1/2 awokado
- sól, pieprz, pieprz cayenne
- 1/2 łyżeczki kurkumy
- oliwa z oliwek

Sposób przygotowania:
Awokado przekrajam nożem na pół, przekręcam dwie połówki w przeciwne strony i rozdzielam. Pestkę podważam łyżeczką i wyjmuję miąższ. Kroję na 0,5 cm. kosteczki i przekładam na skropioną oliwą z oliwek patelnię. Chwilkę podprażam. W tym czasie myję jarmuż, odsączam z niego wodę i szatkuję na dość drobno. Dorzucam do awokado i podduszam na patelni ok 2 min.
Tofu rozdrabniam widelcem i dodaję do pozostałych składników na patelni wraz z przyprawami. Podsmażam ok 2 min, mieszając od czasu, do czasu.
Na koniec skrapiam odrobiną oliwy z oliwek i gotowe!

środa, 14 października 2015

Fit batoniki

Fit batoniki to chyba jedna z moich ulubionych przekąsek. Gdy wiem, że czeka mnie trudny i ciężki dzień, biorę batonika do torby i nic nie jest mi straszne :) 










Składniki:
-1,5 szklanki płatków owsianych górskich
-  nerkowce rozdrobnione, rodzynki, suszony kokos (razem wychodzi tego ok. jednej szklanki dodatków)

- łyżka oleju kokosowego
- piec dużych łyżek miodu 

- 3 łyżki masła orzechowego 
- 1/4 szklanki żurawiny
- 5 daktyli


Sposób przygotowania:

Miód i masło orzechowe roztapiam w garnuszku. Żurawinę i daktyle miksuję na gładką masę. Gdy składniki roztopią się, dodaję resztę składników i mieszam wszystko razem. Powstałą masę wykładam na formę, wyrównuję, uklepuję i wkładam do lodówki na godzine. Potem kroję na kształt batoników i gotowe! 


W przypadku, gdyby nie chciały się wystarczająco sklejać, proponowałabym dodać większą ilość masła orzechowego i oleju kokosowego i włożyć na całą noc do zamrażarki. Emotikon 

Wege - Burger Jaglany

Lubicie fastfoody? A fastfoody w wersji slow? Ja zdecydowanie wolę w tej wersji :) Wege-Burgery to propozycja dla dużych i małych. Można je zrobić na wiele sposobów, jednak sekret leży w smaku kotlecików. 
Ja postawiłam dzisiaj na szybkie kotlety z kaszy jaglanej - tzw. pewniaki, które nie zajmą mi dużo czasu i nie rozpadną się w piekarniku. Na wege-burgera skusił się nawet mój mięsożerny ukochany domownik - czyli dobre! 

Składniki na kotlety (przepis na ok 9 całkiem sporych kotletów)
  • 200 g kaszy jaglanej
  • pół szklanki prażonego słonecznika i prażonego sezamu
  • garść poszatkowanej świeżej pietruszki
  • średnia czerwona cebula
  • 6 łyżek oleju
  • 3 łyżki mąki (ja użyłam pszennej)
  • 1/2 łyżeczka ziół prowansalskich 
  • sól, pieprz
  • pieprz cayenne - do smaku

Sposób przygotowania: 

Kaszę jaglaną gotuję według instrukcji na opakowaniu. Cebulę kroję na drobną kostkę i przekładam do miski wraz z olejem, mąką, pietruszką. Sezam i słonecznik prażę na suchej patelni, po czym dodaję do pozostałych składników. Gdy kasza się ugotuje, przekładam ją do miski i dokładnie mieszam wszystkie składniki. Dodaję przyprawy - próbuję :) Jeżeli jest wystarczająco słone i pieprzne, formuję średniej wielkości kotleciki, układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiam do piekarnika na 25 min, 190 stopni. Po ok 15 minutach przewracam kotleciki na drugą stronę. 

Bułkę rozkrajam i chwilę grilluję w piekarniku. Wyjmuję, każdą z połówek smaruję niewielką ilością majonezu ryżowego (wege) i eko ketchupu, i układam kolejno: liść sałaty, kotlecik, plaster czerwonej cebuli, plaster pomidora, listki bazylii. Składam i nic już nie powstrzymuje przed zjedzeniem :))))))) 

wtorek, 13 października 2015

Lody bananowe w 5 minut

Czy możliwe są kremowe lody będąc na diecie wegańskiej? Tak! Lody z bananów to słodkie odkrycie roku. Smakują jak kremowe lody, na bazie nabiałowych produktów. Aksamitne, rozpływające się w ustach, bez grama cukru, tłuszczu i produktów zwierzęcych.
Ja w swojej zamrażarce zawsze mam kilka porcji zamrożonych bananów. Kiedy najdzie mnie ochota na lody - wyciągam, miksuję i gotowe :)
Ach! Deser poobiedni może być tak pyszny i przyrządzany w 5 minut.

Składniki:
- banany (jedna porcja, to 1-1,5 banana)
- 3 łyżki mleka roślinnego
- dodatkowo: syrop z agawy/klonowy/daktylowy
- orzechy/rodzynki - co lubicie :)

Sposób przygotowania:
Banany kroję na centymetrowe plasterki i mrożę minimum 12 godzin. Zawsze w zamrażarce mam kilka porcji mrożonych bananów. Im bardziej zmrożone, tym lepiej.
Gdy się zamrożą, wrzucam do blendera kielichowego, dolewam 3 łyżki mleka roślinnego i blenduję na gładką, kremową masę. Łyżką do lodów powstałe lody przekładam do pucharków, dekoruję orzechami, bananami niemrożonymi i ewentualnie polewam odrobiną syropu. Tak szybkie, a tak pyszne!!!

Pasta bezjajeczna

Pasta bezjajeczna, to największe oszustwo smakowe wegańskich kubków smakowych. Gdy moja Mama po raz pierwszy poczęstowała mnie pastą, nie chciałam wierzyć, że tam nie ma nabiału, a moi niewegańscy znajomi nawet nie zorientowali się, że podałam im beznabiałową pastę :)
Przepis ten jest przepisem mojej Mamy, która smak pasty bezjajecznej dopracowywała przez jakiś czas. I jest! Proszę Państwa - oto pasta bezjajeczna, która smakuje jak jajeczna podawana przez Babcię na Wielkanoc! :)


Składniki:
- 300 g sera tofu
- 3 łyżki kaszy jaglanej
- pęczek szczypiorku
- czarna sól
- biała sól
- pieprz
- 1/3 łyżeczki kurkumy
- majonez wegański/olej lniany/śmietana sojowa
- łyżka mleka sojowego
- 2 łyżki startego sera żółtego 
wegańskiego Violife

Sposób przygotowania:
Ser tofu kruszę do miski, kaszę jaglaną gotuję w osolonej wodzie. Gdy się ugotuje dodaję do sera tofu. Szczypiorek kroję bardzo drobno i łączę wraz z tofu i kaszą, dodaję starty na tarce ser wegański. Wszystko intensywnie mieszam i dodaję przyprawy. Tu nadchodzi moment, że trzeba co chwilę próbować pastę, aby uzyskać smak, który Wam będzie pasował. Na koniec dodaję mleka sojowego, majonezu (lub innego wymienionego tłuszczu).
Pastę podawać z chlebem, obficie posypaną szczypiorkiem.